Stal Stalowa Wola  Smieszne filmy                  Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 
Stalowa Wola - forum kibicow Stali Stalowa Wola

   Przeżyjmy to jeszcze raz

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> KIBICE STALI Stalowa Wola
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pawel
stalowka.pl


Dołączył: 06 Gru 2004
Posty: 20
Skąd: Stalowa Wola

PostWysłany: 2004-12-06, 18:31    Temat postu: Przeżyjmy to jeszcze raz Odpowiedz z cytatem

Tutaj chciałbym aby była kontynuacja tematu z wcześniejszego forum - czyli opisy dawnych wyjazdów.
_________________

www.forum.stalowka.pl
www.stalowa-wola.net (niedlugo)
Nowa wersja strony: |||||||||| 90%
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Gruby



Dołączył: 17 Gru 2004
Posty: 76

PostWysłany: 2004-12-19, 15:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

2003.08.27 MOTOR LUBLIN - STAL STALOWA WOLA

Mecz zapowiadał się nader ciekawie z tego powodu że kiedyś na linii Motor Stalówka były spore napięcia. Wyjazd był w środę a ja z kumplami zabawiłem we wtorek w arkadii i szedłem na zbiórkę w nie za dobrym humorze (wszyscy wiemy czemu ale za głupotę się płaci. Zbiórka tam gdzie zawsze czyli pod PKS-em. Na wyjazd jadą 2 autokary ok 100 osób w tym 10 Raków. Droga mija ogólnie na zbijaniu. Gdy przejmuje nas lubelska prewencja robi się dość ciekawie. Eskortowało nas chyba 11 radiowozów i 2 motory z przodu. Wyglądało to dość komicznie jakby jakiś papież co najmniej jechał. Przed Lublinem trzepanie autokarów. Trzeba zaznaczyć ze jechaliśmy z prędkościom 40 na godzinę ,co mogło się skończyć tylko jednym. Na stadion wchodzimy w 20-25 minucie meczu (chyba było już 1:0 ale nie jestem pewny). Raków wywiesz swoja flagę.
Psów ogromna ilość było ich około 150 może nawet więcej. Mecz nawet ciekawy ale prawdzie atrakcje zaczęły się w 70 minucie (nie jestem do końca pewny) Akcja Motoru bardzo pomysłowa. Rzucili Gaz łzawiący i 3 osoby od strony murawy skradają się po flagę.
Na nasze szczęście akcja nieudana. W tym momencie cały młyn Motoru rusza w nasza stronę (akcja z góry skazana na porażkę z uwagi na ilość psów). Psy reagują od razu celują z broni głatkolufowej co znacznie ochłodziło zapał Motoru do walki. W 80 minucie meczu opuszczamy stadion. Wszyscy wyglądają zajebiście śmiesznie są cali opłakani. Gdzieś koło Kraśnika zostaje wezwana karetka bo ziomek z Rakowa poczuł się niedobrze po gazie. Przed Stalowa Wolą dostajemy telefon od chłopaków z FC Janów którzy wcześniej wysiedli, ze Motor ich zaatakował. W tym momencie wszyscy zrozumieli ze ten wyjazd jeszcze się dla nas nie skończył. Na światłach kolo pomnika Kwiatkowskiego (gdzie zawsze przesiadują skinhedzi) wyskakuje jeden ziomek od nas i mówi im żeby obserwowali ile samochodów jedzie na lubelskich blachach. Sami kierujemy się pod wiadukt gdzie mówimy żeby się nikt nie rozchodził. Niedaleko znajduje się hala targowa gdzie się dozbrajamy w sprzęt. Przyjechał wtedy z pod pomnika jeden ziom i mówi ze 10 samochodów jedzie. Było wiadomo co się zaraz stanie. Wszyscy oczekiwali w napięciu na rozwój wydarzeń. Nagle ktoś krzyknął są!!! No i się zaczęło wybiegamy zza afery z okrzykiem Stalówka. Pod wiaduktem stał radiowóz a przed nim 1 pies. Nigdy nie zapomnę jego miny jak zobaczył nas. Myślał chyba ze biegniemy im dojebać. No ja na jego miejscu też bym się bał. Dobiegamy do Motoru (zajebista ekipa tez ze sprzętem około 50 osób) i w pierwszej chwili zawahanie wkradło się w nasze szeregi odrzucają nas na 20 metrów. Widząc co się dzieje wszyscy się zrywają i już walka rozgorzała na dobre. Motor się cofa pod samochody w tym momencie wjeżdzają psy które już strzelają z gumowych przez otwarte drzwi radiowozów. Starcie oceniam na remis. Już tylko zrywka do domu pytanie starszego ile było. Chwila zawahania chyba 3:2 dla Stalówki. Następnego dnia jak zobaczył w gazety już wiedział czego nie bylem pewny wyniku. Jeden z najlepszych mecz wg. mnie mogą wystąpić małe rozbieżności ale ja widziałem to tak jak opisałem w tym opisie.

Post w całości zmieniony przez: Admin - Boots_and_braces

_________________
LATA WALK WYJAZDOW ZWYCIEZTW PORAZEK WSZYSTKO TO DLA CIEBIE STALÓWKO!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ktoś_z_miasta



Dołączył: 21 Gru 2004
Posty: 2

PostWysłany: 2004-12-21, 10:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

2002.??.?? GKS BEŁCHATÓW - STAL STALOWA WOLA

Wyjazd na ten mecz raczej nie był za bardzo planowany wiec postanowiłem sobotni poranek przespać. Jednak nie było mi dane w tym dniu odpoczywać. Dostaje telefon ubieraj się i przyjdz na zbiórkę mamy busa jedziemy na mecz. Ja bez chwili namysłu odparłem dajcie mi 20 min zaraz będę. Kiedy dotarłem na miejsce zbiórki okazało się że chyba tylko na mnie czekają (już dokładnie nie pamiętam). Wiec jedziemy jest nas 17 w Opatowie dosiada się do nas 3 osoby i jest nas 20. Podróż do Bełchatowa spokojna docieramy na stadion dokładnie z pierwszym gwizdkiem. Powiem szczerze nowy stadion Bełchatowa zrobił na mnie wrażenie jupitery zajebisty zegar trybuna za bramka. Mecz w sumie nudny poza końcówką kiedy to grając w osłabieniu Piłkarze zdobywają gola na 2-2 i wywozimy remis. Ten dzień był wyjątkowo zimny a ja się ubrałem jak w maju. Tak mnie wyziębiło że tylko marzyłem kiedy wsiądę do ogrzanego busa. Podróż powrotna raczej miała odbyć się bez przygód (przynajmniej my tak myśleliśmy). Jadąc przez Kielce widzimy na przystanku MKS kilku Koroniarzy którzy coś tam do nas pokazywali zatrzymujemy się około 200 metrów dalej i biegniemy w ich stronę jednak tak szybko się zmyli jak i pojawili. Myślę sobie to żeśmy powojowali wracamy do busa. Wychodzimy zza zakrętu patrzymy a przy naszym busie stoi druga dosyć dobra ekipa Korony ok 20-25 osób z konkretnym sprzętem (butelki, długie brechy a nawet jakaś rura). Ani myśleliśmy o odwrocie od razu na nich ruszyliśmy z okrzykiem Stalówka. Mój poziom adrenaliny był chyba największy w życiu. Kiedy dobiegamy bliżej zaczynają w nas rzucać butelkami kamieniami wszystkim co się da. Stajemy w miejscu i kiedy kończy im się sprzęt do rzucania ruszamy ponownie w nich z kurwica (pamiętam jak R. tak przypierdolił jednemu w łeb że aż się brecha złamała wszak nie była to gruba sztuka ale na pewno odczuł to uderzenie). Krótka wymiana uderzeń i Korona zaczyna spierdalać we wszystkie strony. Jednemu się nie udaje spierdolić i dostaje nawet konkretny oklep. Chwila radości, pakujemy się do busa i spierdalamy (słychać było już sygnały). Po chwili dzwoni Korona i przyznaje się do porażki a my uradowani wracamy do Stalowej Woli. Zwycięstwo cieszyło tym bardziej bo byliśmy nie na swoim terenie, młodą ekipą.

Post zmieniony przez: Admin - Boots_and_braces
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Kumar
stalowka.pl


Dołączył: 06 Gru 2004
Posty: 446
Skąd: Stalowa Wola

PostWysłany: 2004-12-21, 18:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

2000.??.?? KSZO OSTROWIEC ŚW. - RAKÓW CZĘSTOCHOWA

Daty tego meczu dokładnie nie pamiętam ale było to w 2000 roku. My mieliśmy w ten sam dzień mecz derbowy u siebie z Siarka Tarnobrzeg. Początek naszego meczu był o godzinie zdaje się 11:00, a Raków grał chyba o 15:00 wiec po naszym meczu można było iść na PKP (autokarowe wyjazdy wtedy raczej nie występowały) i pociągiem można było zdążyć na mecz Medalików na styk (pociąg podszedł pod godzinę meczu w Ostrowcu). Na meczu z Siarka nic ciekawego się nie działo, poza szaleńczą radością po strzelaniu przez nas bramek oraz odpaleniu 3 rac.
Po meczu na Hutniczej było nie wiele czasu na zjedzenie czegoś i udanie się na dworzec PKP. W pociągu jechało nas chyba ponad 20 ze Stalówki plus gościnnie 20 kibiców Wisły Sandomierz. Podróż w sumie zleciała szybko, na rozmowach, graniu w karty i tego typu atrakcjach:). W Ostrowcu meldujemy się już gdy do meczu zostało bardzo nie wiele czasu. Czekają też na nas chuligani stadionowi w niebieskich czapkach w liczbie kilku sztuk. Na mecz docieramy lekko spóznieni, Raków jest już na sektorze są tez z nimi chłopaki ze Stalowej (chyba jeden samochód, być może więcej dokładnie nie pamiętam). Wchodzimy na mecz. Niedaleko siatki stoi kilku "gangsterów" z KSZO i środkowymi palcami oraz wyzwiskami zza płotu dają nam do zrozumienia ze są do nas wrogo nastawieni. Na meczu jednak nic ciekawego się nie dzieje. Po meczu mamy obstawę na PKP gdzie po niedługim czasie podjeżdza nasz dyliżans do miasta rowerów. Domyślamy się jednak że to nie koniec atrakcji tego dnia, gdyż przed końcem meczu młynek "Świętokrzyskich Rozbójników" wyraznie się zmniejszył. Na wszelki wypadek bierzemy kilka kamieni do pociągu i ruszamy w drogę. Kilka stacji za Ostrowcem zaczynają lecieć szyby. Kamionka ze strony KSZO była dość konkretna poleciało w sumie prawie 50 szyb w tym jedna u maszynisty (my w tym czasie leżeliśmy na glebie). Napastnicy próbują jeszcze sił podchodząc pod pociąg jednak pomysł zostaje im wybity z głowy. Sokiści są wystraszeni nie wiedzą co robić. W końcu wszyscy ewakuujemy się z pociągu w oddali widząc kibiców KSZO. Pociąg ma opóznienie około 2 godzin. Po takim postoju w końcu ruszamy w drogę. Tuż przed Stalowa Wolą zaciągamy hebel niestety czekali już tam na nas adresaci modnego ostatnio skrótu CHWDP i udało im się zawinąć za ten pomysł kilka osób (na szczęście bez większych przygód zostają puszczeni do domów). I na tym koniec kibicowskich atrakcji tego dnia.

Post w całości zmieniony przez : Admin - Boots_and_braces
_________________
1eden 9ziewięć 3rzy 8siem
http://www.youtube.com/watch?v=TTeGyMtX6fc
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Kajak_L



Dołączył: 19 Sty 2005
Posty: 7

PostWysłany: 2005-01-19, 19:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TURNIEJ HALOWY PIŁKI NOŻNEJ - TARNOBRZEG

Pamiętam I turniej halowy w Tarnobrzegu, pojechaliśmy chyba w 12 osób PKS-em tylko tyle osób się wybrało bo wtedy jeszcze takie turnieje nie były modne i nie było nic organizowanego, a my pojechaliśmy spontanicznie siedzieliśmy w A&J i ktoś napomniał ze coś takiego w Tarnobrzegu się dzieje była sobota po drodze zwerbowaliśmy parę osób na hali targowej.
Podróż PKS-em spokojna bilety kupione chyba do Grębowa wysiadamy w Tarnobrzegu każdy pas w ręce tak kazał wódz G. idziemy a tu żywej duszy wbijamy się na hale elegancko w szalach na wierzchu a tu jakiś kolo w szalu Siarki jakieś biuletyny sprzedawał na pewno zrobiło mu się mokro w każdym bądz razie kret mu majty rysował. włazimy na samą hale sportowa i stoimy nagle nad sektorem Siarki parę dyszek ich było zero policji zero ochrony dzieli nas parę metrów a Siarka na to tylko fucki i wyzwiska przechodzimy na drugą stronę tym balkonem i zasiadamy spokojnie nagle pojawia się psiarnia i nas obstawia.
Pamiętam jak w przerwie nasza starszyzna poszła pic ze starymi z Siary takie to były czasy. Młodzi w kilku zostaliśmy na tym holu w koło nas zbiegowiska z parę dych Siary może z jeden pies do niczego nie doszło jak się okazało starzy dostali gdzieś pod knajpą pózniej powrót do Stalowej Woli i mobilizacja na następny dzień na finały pojechało dużo więcej osób.
Kolejny turniej tez był spoko chyba rok pózniej, Siarka traci flagę która oddaje im psiarnia.
Był też taki dziwny turniej ze skumaliśmy się na nim ze Stalą Mielec i powstał układ.

Post w całości poprawiony przez: Admin - Boots_and_braces
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
DrBlack



Dołączył: 31 Sty 2005
Posty: 5
Skąd: Stalowa Wola

PostWysłany: 2005-02-01, 00:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

????.??.?? WŁÓKNIARZ KIETRZ - STAL STALOWA WOLA

Pamiętam ten wyjazd prawie jakby to było wczoraj. Był to wyjazd na którym dużo się działo. Zresztą w tamtych czasach mieliśmy wiele takich wyjazdów. Był to okres kiedy po rocznym kryzysie spowodowanym zmiana pokoleń wszystko we własne ręce wzięła młoda ekipa. Rok 1999, czasy 2 ligi. Jechaliśmy na 2 grupy pociągiem. Pierwsza grupa (chyba 11 osób) wyjechała wieczorem a druga (7 osób w tym ja) w nocy. Obie grupy miały w Mielcu spotkanie z miejscowymi. Pierwsza grupa spotkała 2 typów w barwach którzy wybierali się do Jasła do swoich ziomków na imprezę. Chłopaki od nas początkowo ich nie bili. Powiedzieli im tylko że maja w Dębicy wypierdalać z pociągu (wtedy kosa z Mielcem nie była aż taka jak teraz, ale od tamtego wyjazdu nienawidziliśmy się coraz bardziej). Kolesie z Mielca zaczęli prosić żeby pozwolono im jechać dalej ale jednak zmuszono ich do opuszczenia składu. Gdy pociąg ruszył oni w biegu wskoczyli do niego. Po chwili zostali znalezieni w pociągu, jeden zamknął się w kiblu a drugi dostał konkret wpierdol. Druga grupa na stacji w Mielcu nie widzi nikogo. Gdy jednak S. zaczął drzeć ryja "Stal Stalowa Wola" z krzaków wyskoczyło około 10 typów i biegną w nasza stronę. My wyskakujemy w 5 osób z łańcuchami (które odkręciliśmy że słupków kolo hali targowej - wtedy często tak robiliśmy przed wyjazdami. Oni mimo przewagi liczebnej zaczynają spierdalać, jeden dostał łańcuchem w rękę tak ze została złamana (info od Mielca). Potem stanęli pod wiaduktem i rzucali w nas kamieniami z daleka. Jedziemy dalej i spotykamy się w Raciborzu z druga grupą. Jakimś PKS-em jedziemy do Kietrza. Tam uderzamy na stadion. Pracownik obiektu przynosi nam kiełbasę Ślaską i chleb spoko ziom. Na meczu jakieś utarczki z miejscowymi piknikami. Podbija do nas kilku typów z Chemika Kędzierzyn i GKS Jastrzębie. Spoko chłopaki, wpadli tylko pogadać. Mecz się kończy (4:1 w plecy) i trzeba się zbierać w drogę powrotną. Kilku chłopaków wraca z piłkarzami a reszta (12 osób) pociągiem. Wiedzieliśmy ze w Mielcu będzie ciekawie. Dojeżdzając do dworca w Mielcu (było koło 3 w nocy) już z daleka widzimy sylwetki wybiegające z krzaków na tory. Pociąg staje i się wysypujemy. Widzimy na przeciw siebie ok.30 kolesi z 2-metrowymi brechami. U nas tylko kilka kamieni. Oni początkowo niezdecydowani. Przez około minute trwa wymiana głazów, Mielec nie podbiega. Następnie pod naporem kamieni i przewaga wroga cofamy się do pociągu i tam się bronimy. Jeden od nas trochę za wolno się cofał i przypłacił to przyjęciem kilku brech na plecy i głowę. Nie dopuszczamy żeby nam wjechali i pociąg rusza. Wszystko skończyło się dobrze ale było gorąco. Ogólnie nasza porażka ale nie mogło być chyba inaczej. Dojeżdzając do Stalowej każdy czuje ulgę po wyczerpującym wyjezdzie na którym trochę się działo. A był to dopiero początek akcji z Mielcem.

Post poprawiony przez: Admin - Boots_and_braces

_________________
Rower
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
lubelak



Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 62
Skąd: Lublin, kiedyś Pławo

PostWysłany: 2005-02-11, 01:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

????.??.?? WŁÓKNIARZ KIETRZ - STAL STALOWA WOLA

Co do wyjazdu do Kietrza to też byłem. Jechałem z drugą grupą wtedy byłem już na studiach i oficjalnie jechałem do znajomych na urodziny do Lublina. Po Mielcu, który został przegoniony, rozpoczęły się nudy, kanar się za bardzo nie przy... a w dodatku przez cześć drogi mieliśmy fajnego gościa z którym można było pogadać...
Na Górny Śląsk docieramy śmiesznym autobusem do Kietrza (z Raciborza w którym oglądamy nowy stadion, a trochę oprowadza nas fan Ruchu, będący w szoku, ze się tak daleko zapuściliśmy... znaczy na zadupie. W Kietrzu szok. Oprócz żarcia dostaliśmy tez 6 butelek wody min, "tylko nie róbcie zadymy" że powtórzę słowa szefa stadionu.
Ponieważ do meczu czasu było sporo (kilka godzin) to postanowiliśmy sobie poszukać czegoś do jedzenia, spania, niektórzy innych przygód
i tak kilka osób spało w parku, w centrum miasta i nikt nam przez jakiś czas uwagi nie zwrócił... a pod głowa szaliczki w trakcie meczu miejscowi podnieceni wynikiem zaczęli się burzyć, ale na tym się skończyło. Przyjeżdża Chemik K. (pozdro dla nich, odprowadzili nas do busu a potem przejęli na berzie w Kędzierzynie) (GKSu J. nie pamiętam...)
potem w Katowicach na dworcu sporo psów, i kilka ekip w pociągach (chyba GKS B...) my raz krzyczymy Stal Stalowa Wola i pociąg odjeżdża... potem Mielec, choć wg. mojej pamięci to oprócz 30 atakujących stało jeszcze ze 20 którzy się przypatrywali...
Koło 7 rano byliśmy z powrotem...

Całość poprawiona z błędów: Admin - Boots_and_braces
_________________
Jeszcze (nie) cały Lublin za Stalówką:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
lubelak



Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 62
Skąd: Lublin, kiedyś Pławo

PostWysłany: 2005-02-11, 01:45    Temat postu: turniej w TBG Odpowiedz z cytatem

TURNIEJ HALOWY PIŁKI NOŻNEJ W TARNOBRZEGU

Witam. Na turnieje do Tarnobrzega udało mi się przybyć 2 razy...
Raz busikiem z kilkoma osobami spóznionymi na pociąg docieramy na hale, przed którą jest kilku z Siarki, jednakże szybko opuszczają miejsce gdyż pod hale dociera Mielec... (łańcuchy i pasy, zostawiają przed halą w krzakach). Wchodzimy po Mielcu na hale gdzie dołączamy do kompanii, jakieś 40 kilka osób). początkowo nic się nie dzieje, wyzwiska (my i Mielec przeciwko Siarce), itp. w trakcie gdy część Siarki wychodzi z sektora niejaki pan P...... z Zatorza (pozdro dla niego) zdobywa flagę Majdan Królewski, jednakże pieski szybko odbijają flagę i Siarka ją przyjmuje bulgocząc się przy tym...
Po tym wydarzeniu ktoś od nas rzuca Mielec my z wami tą k**** napier*****, a Mielec odśpiewuje lekko zmienioną treść w trakcie przerwy starzy wychodzą na picie, zaś reszta zostaje i zaczynają się rozmowy z Mielcem. Gdy ma się zaczynać 2 część turnieju "musimy" iść na pociąg z Mielcem, co też czynimy (część jedzie kogucikami)
na dworcu spotykamy młodszego Dz. który wraz z dwoma Mielczanami siedział na izbie, rozbijając szybę w jakimś sklepie o 8 rano...
Po kilkunastu minutach odjeżdża Mielec (na dworcu już każdy trzyma się swojej grupy, my w środku, FKS na zewn.) bez przeszkód wracamy do Stalowej Woli.
Był to mój ostatni wspólny wyjazd z śp. Arkiem (Wieczny odpoczynek....), który przez 2 lata organizował wyjazdy, flagi itp. był przez jakiś czas głową ruchu kibicowskiego w Stalowej Woli (wraz z L. i jeszcze kilkoma innymi hutnikami). 3 miesiące potem w kwietniu zginął w wypadku samochodowym....

Post w całości poprawiony z błędów: Admin - Boots_and_braces
_________________
Jeszcze (nie) cały Lublin za Stalówką:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DrBlack



Dołączył: 31 Sty 2005
Posty: 5
Skąd: Stalowa Wola

PostWysłany: 2005-02-16, 14:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No ja pamietam ten wyjazd do Iławy:).Wtedy jeszcze byl uklad z Jeziorakiem.Do Iławy tez wszyscy jada na raty pociagami.Ja z dwoma ziomami jade chyba kolo 12 w nocy.Nakupilismy sobie troche strongow co by sie za bardzo nie nudzilo:).Do Warszawy dojezdzamy o swicie i mamy godzinna przesiadke wiec wychodzimy sobie przed dworzec i chwile lazimy po centrum w poszukiwaniu posilku.Nastepnie wsiadamy w jakas osobowke(total dyskomfort-nie dosc ze tlok to jeszcze kac).Potem kolejna przesiadka i kolo 10 rano jestesmy w Iławie.Tam spotykamy reszte od nas i typow z Iławy.Spotykamy jakies mlode sunie ktore byly na wagarach i zgarniamy je na maly melanzyk w plenerze(byla bardzo fajna pogoda).Po kolei probujemy podjazdow ale nie bardzo chcialy sie sypac:).W koncu nadchodzi godzina meczu,ale bylem po spozyciu wiec srednio go pamietam(wynik chyba 0:0).Potem udajemy sie piechotka na dworzec(jest kawalek drogi).Wbijamy sie w pociag do Wawki(rzecz jasna bez biletow) i czekamy na nadejscie kanara.Po jakims czasie przychodzi i okazuje sie ze jest pojebany-nie da sie z nim pogadac.Polowe wypierdalaja z pociagu w Mlawie(w tym mnie).Reszta gdzies spierdolila.Po godzinie mamy osobowke do Wawy.Kazdy bez kasy-obawialismy sie czy uda nam sie wrocic do Stalowej na drugi dzien:).W Ciechanowie wsiada reszta od nas(jak sie okazalo kanar ich tez wyjebal).Kanar z osobowki okazal sie wporzo i sie nie ciska o bilety.Dojezdzamy do Warszawki chyba po polnocy i tam mamy przesiadke.Niestety musimy czekac 3 godziny na dworcu Zachodnim.A tam sami menele i bezdomni.Spac sie raczej nie dalo.Wbijamy sie w koncu w pociag i jakos dojezdzamy do Skarzyska.Tam znowu 3 godziny czekania-koszmar.Kazdy mial juz wszystkiego dosc.Spotykamy tam 2 znajomych ze Stalowej ktorzy funduja nam krate browarow co troche umila nam pobyt na dworcu.Wbijamy sie w kolejny pociag.Kilku chlopakow kanar wyjebal w Starachowicach.A my dojezdzamy do Sandomierza(tam czulismy sie juz lepiej bo bylismy prawie w domu).Znowu 1,5 godziny czekania.Tam sie chyba wszyscy spotykamy i juz razem dojezdzamy do Stalowej.Wysiadamy z ulga ale potwornie wymeczeni.Byla Niedziela i ludzie wracali z kosciola a my za bardzo do tego obrazka nie pasowalismy:).Ogolnie straszna meczarnia ale nigdy nie zapomne tych czasow.Mialo to swoj urok.
_________________
Rower
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
lubelak



Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 62
Skąd: Lublin, kiedyś Pławo

PostWysłany: 2005-02-16, 22:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

od kilku lat mieszkam, zostałem po studiach mgr, obecnie kształcę się na jeszcze wyższym poziomie Smile póki nie mialem rodziny na karku to staralem sie jezdzic na mecze, ale od 4 lat już tak dobrze nie ma... ale na meczach w okolicy Lublina staram się być...
co do meczu w Iławie:
pojechałem z Lna do Wawy rano kolo 7, koło 9 byłem w Wawie, potem ex do Iławy i byłem tam koło 14. oczywiscie piechotą na stadion i w poszukiwaniu "rodaków". trochę pozwiedzalem z racji zamilowań, także droga na stadion jest daleka...Smile pote zwiedzaniu zaczalem szukać stadionu i w pewnym momencie widzę 2 gosci ze Stalówki, w tym w 1 szalu ( a to był czerwiec...) i pytam gdzie są. okazało się, że byli nad jakimś jeziorkiem (a tych w Iławie jest sporo, ogólnie rzecz biorąc ładne miasto wtedy bylo, nie wiem jak teraz) w knajpie. po kilkunastu minutach z 3 goścmi z Jezioraka idziemy na stadion, chyba kilka razy spiewając... dzięki miejscowym wchodzimy na stadion chyba gratis tudziez po 3 na bilet. zasiadamy w klatce, wywieszając flagi (chyba ze 2). w ciągu meczu słaby doping u nas, po naszej lewej stronie u Jezioraka lepszy... po meczu, który był ostatni w sezonie próbujemy dogadać się z piłkarzami aby wrócić z nimi lecz zdecydowana postawa Mietka O. spowodowała że musimy szukać transportu. potem jak wyżej, pamietam, że zmarzłem w pociągu osobowym... w Warszawce z 2 innymi opisaliśmy nasz pobyt na dworcu, natomiast ja szukajac lepszego lokum pojechałem na centralny, ktory o 3 w nocy był pusty, nie liczac elementu, toteż nie dało się bezpiecznie pospać. wracam pociagiem do ktorego w zachodniej wchodza wszyscy pozostali i jedziemy bez biletów. ja w radomiu wysiadam i czekam śpiąc godzine na dworcu na pociag do Lna. budza mnie stroze, mowiac "ze nie wolno spac na dworcu", i czekam kilka minut na swoj pojazd. w lublinie jestem w czwartek w Boże Ciało koło 10.
to były czasy...Smile
a może ktoś pamieta nocny wyjazd do Sanoka lub do Przemyśla na Czuwaj (opozniony pociag ponad 2 godz!!)? czekam na odp.
_________________
Jeszcze (nie) cały Lublin za Stalówką:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2006-02-07, 22:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pogoń Staszów - Wisła Sandomierz (11 listopad)
Na ten mecz pojechało nas 4, oprócz tego ok. 40 z Wisły i 18 Stalowców. Mecz został dwukrotnie przerwany. Stalówka zerwała 2 (jedyne) flagi miejscowych. Tubylcy (ok.50) zostali wygonieni ze "stadionu". W całej awanturze ucierpiał 1 ze Stalówki (dostał butelką w twarz). Psy zatrzymały na dołek 4 osoby (2 Stal, 1 Wisła, 1 Raków). Ogólnie ciekawa wycieczka.


W rundzie wiosennej IV-ligowego sezonu 96/97 miłą niespodziankę sprawiły nam wieśniaki z Alitu Ożarów odważając się na przyjazd do historycznego grodu. Połączonej ożarowsko-ostrowieckiej grupy przyjechało dwa autokary, około 120 osób. Doszły nas słuchy, iż pałają chęcią rewanżu za straty jakie ponieśli sezon wcześniej u siebie. Już od samego rana po Ożarowie jeździła zmotoryzowana ekipa obijająca wieśniaków. Pod stadionem "Wisła" w granicach 140 osób, atakuje przyjezdnych. (Stalówka dołącza chwilę później w 50 osób). Kiedy dwa KSZO-Alitowskie autokary podjechały pod stadion grupa około 200 hool's wpierw przebija się przez wzmocnione ilości psiarni obstawiające ich, nastepnie spuszcza konkretne wjeby przyjezdnym. Podczas akcji przyjezdni (chyba tylko KSZO) stawili krótki opór, odrzucając kamienie. Widząc zdecydowanie w naszych szeregach zaczęli spierdalać. W całej akcji kroimy kilka szali KSZO, niezły oklep dostaje kilku z nich (rozjebane łby, jeden nieprzytomny), zostali oni odwiezieni do szpitala, jeden z niego zrezygnował. Podczas meczu spokój. Chcąc wykręcić jakąś akcję, kilkunastu naszych hool's wychodzi ze stadionu, udaje im się mimo iż zjechała się cała okoliczna psiarnia. Po meczu wiara chce wybiec ze stadionu (Alit i KSZO wyjeżdżają pod koniec meczu), gliny zamykają bramy w wyniku czego atakujemy je. Straty po naszej stronie to kilku pobitych hool's, po stronie psów rozpierdolone śrubami łby, kabaryna itp. W wyniku dymu jeden od nas (za czynną napaść na psa) zostaje skręcony na "dołek". Z powodu konwoju autokar przyjezdnych tylko kilku hool's udaje się wyjebać kamieniami w stronę odjeżdżających "pseudo sprinterów".


Pierwsze 4 osoby wyruszyły już w środę w nocy. W czwartek w Stalowej zaczeły się pierwsze imprezki. Przy okazji z nudów jedziemy z Wisłą Sandomierz na ich wyjazd. W czwartkową noc wyruszają kolejne 2 osoby W piątek kontynuacja imprezek w Stalowej Woli. W tym dniu jednemu z naszych pod wpływem upojenia alkoholowego zaświtało coś w główce i w samej koszulce (a pogoda nie była zbyt zachęcająca) wyruszył w droge do ...Cz-wy. W piątek wyjechały kolejne 3 osoby. Po południu jedna, a wieczorem kolejne dwie. W nocy wyruszył bus z 5 osobami, ale bezpośrednio do Zamościa. Ze Stalowej pociągiem na Ukraine wyruszyło 11 osób (7 od nas i 4 Stalowców). Wcześniej jeden od nas gdzieś się zagubił. Podroż pociągiem spoko. Na miejscu czeka na nas 1 SOKista (!), ale na stadion na szczęście idziemy sami. Tam już są kolesie z busa. Początkowo nikt się nami nie interesuje, gdy pojawiają się koło naszego sektora psy, przychodzą ciekawscy tubylcy. W sumie jest nas 12 + 4 ZKS. Wywieszamy 2 flagi (1 nasza, 1 Stali) przez głupie psy jednak od wewnątrz. Miejscowi to ok. 70 osób, mają tylko 2 flagi. Po meczu piłkarze dziękują za doping. Powrót był dość ciekawy. Busem bezpośrednio do Cz-wy wyruszyło 8 osób. Pozostałą ósemke psy wywożą na berze. Pociąg mamy dopiero za 3,5 godziny. Wobec czego psy się zmywają. Nie mineło wiele czasu, a pojawił się Hetman (w sumie ok. 5 dych). Najpierw wyłania się ze 20, ruszamy na nich. O dziwo zamojskie pajace rwą zelówki (troche pomogły nam kamienie). Po chwili jednak przewaga liczebna daje o sobie znać, i trzeba było zmienić kierunek biegu. W efekcie tego dymu jeden Stalowiec traci swój szalik. Dopadło go czterech frajerów, którzy zadowolili się jego szalem, zostawiając mu kominiarke w barwach oraz plecak w którym była ...flaga Stali! Wpadamy na poczekalnie, a Hetman gdzieś znika. Pojawiają się po jakimś czasie ze sprzętem (rurki, brechy). My zablokowaliśmy drzwi i wołamy pajaców by zaatakowali Oni za bardzo nie wiedzieli jak to zrobić. Jeden ze Stalowców nie wytrzymuje i sam przegania 10 pajaców. Po ok. godz. od początku zajścia pojawiają się psy. Hetman się zmywa. Bilans strat: to 1 szal w plecy oraz 2 rozjebane łby u ukraińców. Pózniej psy wywożą nas na jakąś wioche. Skąd jedziemy do Stalowej Woli, a potem przez kilka dni wybieramy się do domu.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY


Ostatnio zmieniony przez 19Stalówka38 dnia 2007-03-12, 01:22, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2006-02-08, 00:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

RKS RADOMSKO - STAL STALOWA WOLA
Początkowo Stalowcy mieli sobie ze względu na zakaz z PZPNu ten wyjazd odpuścić. Ostatecznie jednak przyjechali w 6 osób. My też, ze względu na swój mecz w Żaganiu, mieliśmy zamiar wybrać się co najwyżej symboliczną grupą. Ostatecznie pojechało nas 26. Po opuszczeniu pociągu nie uszliśmy nawet 100 metrów, jak doczepiły się do nas psy. Obserwator z PZPNu stwierdził, że nie chce nas widzieć na meczu, no i psy odprowadziły nas na stację. Trochę się z nimi kłóciliśmy, jednak bez większych szans na sukces. Później podjechał pociąg. Kurwy chciały nas do niego wbić, kanar był innego zdania. No i zaczęli się szarpać. My byliśmy biernymi obserwatorami tego co się dzieje. Kilku z nas zaczęło dopingować biletera. Po kilkunastu minutach w asyście psów ruszamy jednak w drogę do Cz – wy. Na miejscu rozpoczynamy wspólne balety. Ogólnie tak sobie.

WYCIECZKA DO MYSZKOWA
Po powrocie z meczu GKS Bełchatów – Stalówka wieczorem zbieramy się w 18 osób plus 2 Stal z zamiarem przypomnienia się burakom z Myszkowa. Grali wtedy swój mecz w Radomsku, gdzie pojechało ich ok. 30. Na wioske jedziemy 4 furami. Po drodze widzimy autokar Piasta Gliwice wracającego z Kościelca (obstawiało go 6 transporterów). W Myszkowie jesteśmy tuż przed przyjazdem pociągu z Radomska (wcześniej na Rakowie kamolami obrzucili go nasi młodzieżowcy). Po wjeździe składu myszkowscy w głównej mierze udają się do baru koło berzy. W tym momencie do akcji wkraczamy my. Pełne zaskoczenie, nikt z nich w ogóle nie próbował stawiać oporu. Spora część z nich zamyka się w kiblu w barze. Ogólnie obijamy 8 – 10 typów, przy czym 4 konkretnie (2 szpital). Pozostali spierdolili. Szkoda tylko, że pajace mieli jakiś strajk i do Radomska pojechali bez barw (a może coś przeczuwali). Ogólnie akcja w 100 % udana.

STAL STALOWA WOLA - RAKÓW
Główna grupa (12 osób) wyruszyła w środę rano busem. Wcześniej do Stalowej Woli pociągami przez kilka dni dotarło 11 osób. Podróż bez żadnych atrakcji. Przed, w czasie i po meczu trwała niezła alkoholizacja. Na meczu w pierwszej połowie próbujemy robić jeszcze jakiś wspólny doping. W drugiej jednak to wszystko siadło, bo wszyscy się porozłazili po całym stadionie. Po meczu większość (15) wracała busem. Indywidualiści na raty podróżowali pociągiem. Zmotoryzowani gdy wyruszali wokół nastawała już ciemność. Po drodze zahaczyliśmy o berze w Sandomierzu, by wysadzić 2 fanów Wisły, którzy podróżowali z nami. Akurat podjechał pociąg, z którego wysypało się ok. 25 kibiców Stali Gorzyce. Najpierw zaczeła się z nimi szarpać Wisła, po chwili widząc co się dzieje ruszamy w kilka osób by im pomóc. Gorzyce momentalnie zmiękły i postawiły na talent w nogach. W sumie atakowało nas niecałe 10 osób (reszta nie bardzo była w stanie). Następnie wracamy do busa jeździmy szukając uciekinierów. Jednak oprócz talentów sprinterskich musieli również opanować sztukę maskowania, bo nigdzie ich nie odnaleźliśmy. Dalsza droga bez emocji.

RAKÓW - STAL STALOWA WOLA
Już od piątku zaczeło się alko. Wszystkich ziomków zjechało ok. 3 dyszek. Niektórych na sam mecz trzeba było wprowadzać. W pierwszej połowie praktycznie bez dopingu. W drugiej część z nas siedziała ze Stalówką (razem ok.50-60 osób na prostej koło naszej klatki. Doping próbował robić środkowy sektor prostej (ok.80). Raków po raz pierwszy od dawna grał wręcz fenomenalnie, wynik 6:0 mówi za siebie. Szkoda, że kosztem Stali. Przy stanie 3:0 Śpiewaliśmy „trochę za dużo” i „chyba wystarczy” ale to nie zadziałało. Na meczu doszło do takiego zrzytu. Gdy przy stanie 3:0 sędzia podyktował karnego dla nas, kilku Stalowców weszło na płot. Od razu przyjebała się do nich ochrona. Momentalnie ruszamy ziomkom na pomoc. Dochodzi do spięcia, z jednej strony kamienie i krzesełka, a z drugiej gaz i pałki. Uspokaja się na chwile gdy po zdobycia gola podbiega do nas Bojara. Jednak po chwili wszystko zaczyna się od nowa, dopiero wjazd psowni kończy zabawę .Po meczu kilku ziomków zostaje na baletach a reszta wraca do domu.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY


Ostatnio zmieniony przez 19Stalówka38 dnia 2006-11-09, 18:03, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2006-02-08, 00:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WARTA ZAWIERCIE - RAKÓW
Po dwóch, kolejnych, wyjazdowych zerach, przyszła pora by się zrehabilitować. Na mecz wyruszyliśmy jedną zwartą grupą (poza kilkoma indywidualistami). Razem z nami jechały kurwy. Napięcie w pociągu zaczęło rosnąć, w miarę zbliżania się do wiochy o nazwie Myszków. Tamtejsze buraki słyną nie tylko z wysokich plonów, ale ostatnio także z zamiłowania do ciskania w nas butelkami z benzyną. Po wtoczeniu się składu na peron, zauważamy niedaleko dworca grupę 25 – 30 miejscowych „bojówkarzy” z Samoobrony. Jeden z nich chyba nie wytrzymał napięcia, i dość smrodliwie się spierdolił, bowiem wszyscy myszkowscy zaczęli biec w kierunku pociągu. O tym, że nie był to żaden atak, świadczy fakt, że burki rozpierzchły się na widok 2 psów. W pociągu natomiast zrobiło się nie spokojnie. Psy zdecydowanie i brutalnie udaremnili nam próbę wybiegnięcia ze składu. Dalsza droga, już bez emocji. W Zawierciu szok. Psów więcej niż w schronisku dla bezdomnych zwierząt. Niektórzy z nas, nie wierząc, że takie siły zmobilizowano na nas, zaczęli się rozglądać za Papieżem. Na obiekcie byliśmy pół godziny przed meczem. Przed nami, w drodze na swój wyjazd do Opola, o Zawiercie zahaczył autokar z fanami Stalówki (38 osób). Wymietli spod kas grupkę Warty. Pojebane psy stwierdziły, że nas na stadion nie wpuszczą, i odtransportowały Stalowców w dalszą drogę. My oczywiście bez najmniejszych problemów weszliśmy na obiekt. W sumie zameldowało się nas, dokładnie 105 osób. Miejscowi to ok. 50 osób. Pod koniec pierwszej części meczu na stadion wchodzą popaprańcy z Myszkowa (25). Zaczęli się produkować na nasz temat. Głośno zaprosiliśmy ich do naszego sektora. Nie skorzystali, poszli za to do młyna miejscowych, którzy przyjęli ich serdecznie. Jednak nie wszyscy, kilku zawiercian zdjeło 2 flagi, i wyszło z młyna. Od tej pory mogliśmy usłyszeć pod swoim adresem sporo epitetów. Jak się okazało było to wszystko na co tego dnia było stać koalicję myszkowsko – zawierciańską. Mecz to rekordowa porażka naszego zespołu. Gra gówno nas obchodziła, więc w naszym sektorze było wesoło. Piłkarze usłyszeli „wypijcie za błędy”, Myszków, by „pokazali cycki”, a sędzia, że jest „dupa”. A tak w ogóle, to „wszyscy mamy źle w głowach, że jeździmy” (no, z tym jeżdżeniem to tak, chyba, nie do końca ?). Po końcowym gwizdku wszyscy nasi grajkowie, podbiegli do nas dziękując za wsparcie. Później, po jakimś czasie na dworzec, i do domu. Droga bez emocji, ale nie mogło być inaczej, bo psy przetrzymały na stadionie, aż do naszego odjazdu, fanów Warty i Myszkowa.

KS MYSZKÓW - STAL STALOWA WOLA
Stalówka przyjechała w 6 osób, w środę rano. Zanim wyruszyliśmy na wioskę, doszło już do niezłych baletów. W sumie do Myszkowa wyruszyło nas 80 plus Stalowcy. Tuż przed Myszkowem w ostatni wagon leci butelka z benzyną. Na szczęście wypaliła się na zewnątrz pociągu. Po wjeździe na dworzec w Myszkowie, widzimy grupę ok. 20 obserwatorów. Mniej, więcej równa liczebnie grupa wybiegła im na spotkanie. Miejscowi nie bardzo chcieli się przekonać co od nich chcemy. Kilku wolniejszych uciekinierów wyłapało po pyskach. Korzystając z faktu, że nigdzie nie było psów, postanowiliśmy wejść na obiekt od strony miejscowych i zająć sobie ich sektor. Niestety, w ostatniej chwili zajechała nam drogę prewencja z Cz-wy (8 transporterów) i musieliśmy z pomysłu zrezygnować. 7 osób (w tym 3 Stalowców) odbiło jednak w bok, by szukać wrażeń. No, i znaleźli. Dwukrotnie atakowała ich grupa ok. 20 miejscowych. Za każdym razem wyrzucili się ze sprzętu (w tym raz cisneli butelczyną z benzyną) i musieli się zrywać. Na meczu byliśmy 15 – 20 min., wtedy to 1 Stalowiec (z owej siódemki) przyszedł do nas do sektora, i przekazał nam, że ochrona nie chce wpuścić na obiekt jednego od nas, bo jest narombany. Krótka konsultacja i wychodzimy z meczu. Najlepsze jest to, że gdy ściągaliśmy flagi, Myszków (50 – 60) zrobił . . . to samo. Później trochę pobluzgaliśmy (my i miejscowi) na psiarskich. Powrót do Cz–wy spokojny. Szkoda, że nie zostaliśmy do końca, bo Myszków się produkował, śpiewając coś o benzynie po meczu. W Cz–wie początek dalszych baletów.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY


Ostatnio zmieniony przez 19Stalówka38 dnia 2006-11-09, 17:56, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2006-02-08, 00:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

KS MYSZKÓW - STAL STALOWA WOLA
Pierwsza grupa Stalowców zajechała do Cz-wy już w czwartek w nocy. Od samego początku zaczeła się wspólna alkoholizacja. Pózniej dojeżdzały kolejne grupy. Wyjazd zaplanowaliśmy na sobote 9 rano. Na dworcu nasza psiarnia lekko zgłupiała (jeżeli bardziej jeszcze można). Stali bowiem na peronie, z którego miał odjechać pociąg do Warszawy, a my zbieraliśmy się peron obok. W końcu jednak pojawiają się koło nas. Wezwał ich kierownik pośpiecha, którym chcieliśmy jechać. Nieodpowiadali mu niektórzy podróżni (czyli my) oraz to, że nie mieliśmy biletów. Ostatecznie z pośpiecha do Żywca przesiedliśmy się do pośoiecha na Kraków Tu znowu problemy z kanarzycą, ale po krótkich rozmowach ruszamy na wioche. Wraz z nami jedzie też 3 psiarskich. Na miejscu przejmują nas kurwy i prowadzą na „stadion”. Dość długo trwało wejście na obiekt, bo pustaki z ochrony tym razem były bardzo skrupulatne. Następnymi pociągami przybyły dwie kilkunastoosobowe grupki fanów Rakowa. Podróżowali bez psów, na „stadion” szli również sami, oczywiście miejscowe pajace nic nie robią. Na meczu w sumie jest nas 130 osób (30 Stal + 10 Wisła Sandomierz + 90 Raków). Początek meczu to nieustanne bluzgi miejsco- wych dziewczyn, głównie pod naszym (tj. Rakowa) adresem. „Młyn” ich li- czył ze 30-40 osób. Tak na oko nie przekraczali 17 roku życia, a niektórzy 1,60 m wzrostu. W przerwie miały miejsce dwie zabawne sytuacje. Najpierw dwóch odważnych małorolnych próbowało pozorować wjazd na murawę po flagi (wisiały 2 ZKSu i 1 nasza). Mianowicie jeden po przeskoczeniu płotu zaczął go podpierać, a drugi wszedł na murawe, zrobił trzy kroki w kierunku naszej klatki i ...zawrócił. Przy okazji psów w pobliżu nie było, a ochrona jakby mu się jeszcze usuwała. Pózniej do naszego sektora wpadła piłka, więc na szybko rozegraliśmy mecz w systemie „każdy sam”. Po meczu, gdy psy prowadzą nas na pociąg próbujemy zaatakować buraków (w tym samym miejscu co po naszym meczu w sierpniu), ale ci od razu spierdalają, a pajace w niebieskich mundurkach szybko nas pacyfikują. Podróż do Cz-wy osobką. Część Stalowców od razu z Rakowa jedzie na Kielce, kilku zostaje na balety.

GKS BEŁCHATÓW - STAL STALOWA WOLA
W sobote w nocy przyjeżdża tylko 2 Stalowców. W niedzielę rano wyruszamy busem w składzie 19 plus Stal. Podróż bez emocji. Na miejscu jesteśmy na ok. 20 min przed meczem. Na dzień dobry gonimy 4 pacjentów. Po chwili ci wracają wraz z posiłkami ( w sumie coś koło 30, może 40 osób ). Próbują wziąć nas na huki. Rzucają kamolami i nic więcej. Przeczekaliśmy bombardowanie i ruszamy na nich. Gieksa rwie zelówki. Jeszcze dwukrotnie robią podchody i za każdym razem jest tak samo. Po prostu pod stadionem, mimo że jest nas mniej, rządzimy niepodzielnie. Następnie pojawią się psy. Pod kasami dołącza do nas 2 fanów Rakowa, którzy przyjechali pociągiem. W sumie jest nas 2 Stal + 21 Raków. Na meczu młyn miejscowych biedny, jakieś 25 – 30 osób, z rzadka coś śpiewający plus 4 flagi ( m. in. „Crazy fans” – rzeczywiście było u nich widać odrobinę „crazy”, ale podczas szalonej ucieczki ). Na meczu wychodzimy z propozycją sparingu w Piotrkowie ( wracać mieliśmy zamiar pociągiem, bo drajwer po pozbyciu się nas wrócił do Cz – wy ). GKS twierdzi, że przyjedzie tam wózkami. Po meczu idziemy na miejski do Piotrkowa. Kierowca okazuje się bardzo przyjebany ( deja vu Daleszyce ) i do wózka nawet nie wsiadamy. Droge z Bełchatowa do Piotrkowa ( ok. 25 km ) zmuszeni jesteśmy odbyć . . . z buta. Przez część trasy jechały przy nas psy, ale później zrezygnowały. Na jakieś 10 km przed Piotrkowem łapiemy pekse. Drajwer okazał się spoko. Na miejscu mamy godzine do pociągu na Cz – we. Specjalnie nie ruszamy się z berzy, czekając na GKS. Pomimo, że pociąg mieliśmy już ponad 3 godz. po meczu, po Bełchatowie ani śladu. Podróż osobką spoko, kanar specjalnie nie marudził.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY


Ostatnio zmieniony przez 19Stalówka38 dnia 2006-11-09, 17:52, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2006-02-08, 01:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

POGOŃ STASZÓW - WISŁA SANDOMIERZ
Na ten mecz pojechało nas 4, oprócz tego ok. 40 z Wisły i 18 Stalowców. Mecz został dwukrotnie przerwany. Stalówka zerwała 2 (jedyne) flagi miejscowych. Tubylcy (ok.50) zostali wygonieni ze „stadionu”. W całej awanturze ucierpiał 1 ze Stalówki (dostał butelką w twarz). Psy zatrzymały na dołek 4 osoby ( 2 Stal, 1 Wisła, 1 Raków). Ogólnie ciekawa wycieczka.



KSZO OSTROWIEC – RAKÓW

Nas w sumie 42 plus 45 Stalówka. Przed meczem grupe 26 fanów Rakowa jadących ze St. Woli atakuje ok. 20-25 z KSZO. Mając przewage (przede wszystkim zaskoczenie i sprzęt) zdobywają 1 szal i uciekają. Po meczu kszoki robią Stalowcom kamionkę. Stal zrywa hampel a KSZO ucieka.

RKS RADOMSKO - STAL ST. WOLA
Ziomków w sumie przyjechało 16 osób. Mieli drobne problemy z kanarami, więc nieco opóznił się ich przyjazd do Cz-wy. Pośpiechem którym chcieliśmy jechać podróżowało do Piotrkowa sosnowieckie Zagłębie. Przez to psy nas nie wpuszczają. Na szczęście zaraz jest osobówka. Niestety kanar wzywa psy i SOKi. Zaczyna burzyć o bilety. Odjazd pociągu opóźnia się o ponad 30 min. Niestety w podróż wyruszyli tylko Stalowcy i kilku od nas oraz 2 zabłąkanych fanów Zagłębia (żeby nikt nas nie posądzał o frajerstwo nic im nie robimy). Reszte z nas (ok. 50) psy wyrzucają z pociągu. Małe szarpaniny i zmywamy się na Aniołów. Niestety przed przyjazdem pociągu pojawiają się psy. Gdy podjeżdza pociąg dogadujemy się z kierownikiem i możemy jechać. Teraz jest nas ok. 40 typków. Od razu w pociągu zauważamy 10 pacjentów. To Zagłębie. Od razu atak, leci szyba w drzwiach ktoś zrywa hamulec. Gołębie spierdalają przez okna. Pociąg na Aniołowie ujechał ledwo z 10 m. Zakręcone psy zwijają 2 od nas. Za Sosnowcem rusza pościg (20 osób). Część z nich ucieka do jakiegoś warsztatu, jeden z wypchanym plecakiem łapie na szybko okazje. W sumie zdobywamy 1 szal, a jeden od nich ląduje na wpół przytomny w szpitalu. Pociąg ruszył dalej bez nas. Na mecz oprócz Stalowców dociera na własną ręke 13 fanów Rakowa. Sam mecz bez przygód. Powrót lipa. Psiarnia w Cz-wie nie wypuściła Stalówki i konwojowała ich do Koniecpola. Gdy Zagłębie wracało z Piotrkowa chciało się ustawić, ale nic z tego nie wyszło (z naszej winy).

Wiosna '99r.

Stalówka - Hutnik Kraków

Z Nowej Huty ok. 40 fanów. Po cichu liczyliśmy na jakieś akcje ze strony Hutnika, za stratę 2 flag i 3 szali u nas sezon wcześniej. Jednak do niczego nie dochodzi.

Stalówka - Ceramika Opoczno

Nikt się nie pojawił. Ich wytłumaczeniem może być fakt, że tego samego dnia był Widzew - Legia. Nudy i spokój. Wieczorem tego samego dnia ustawiamy się na kiboli Polonii Przemyśl wracających z Siarka - Cracovia. Jest nas 20 osób. Gdy podjechał pociąg zauważamy ich. Na początek leci dużo szyb w ich wagonie, po czym kilka osób wjeżdża do pociągu. Polonia w ogóle nie podejmuje walki. Kilku przemyślan dostaje wpierdol, reszta wyskakuje przez okna. Powoli zaczynamy się ewakuować, gdyż zjeżdża się psiarnia.

KSZO Ostrowiec - Stalówka



Ok. 115 fanów Stali, w tym ok 20 fanów Wisły Sandomierz. Kilku z nas urywa się psom i kroimy 3 szale KSZO. Tuż przed meczem koleś kroi szal KSZO, ale musi go oddać na rzecz policji i obecnego z nim konfidenta z Ostrowca. Powrót do Stalowej bez wrażeń.



Stalówka - Górnik Łęczna
Z nami 12 fanów Rakowa i 10 z Sandomierza. Przed meczem dochodzi do szarpaniny z ochroną. W przerwie meczu ruszamy w stronę sektora Górnika. Do klatki wjeżdża tylko 2 od nas, gdyż reszta leje się z ochroną. Owa dwójka zdziera z płotu flagę z napisem "Górnik", jednak w wyniku awantury odzyskuje ją ochrona i oddaje kibicom (?) z Łęcznej. Potem jeszcze 2 lub 3 osoby przeskakują przez płot i lecą po flagi, ale zdecydowana postawa ochrony wszystko psuje.

Stalówka - Petrochemia Płock
Przyjechało ich ok. 45 osób. Przed meczem próbujemy im zerwać flagę, lecz się to nie udaje - dużo psów i ochrony. Następnie 10 osób od nas biegnie przez boisko i dostają się pod sektor z Petrą. Zapraszamy ich na murawę, jednak nie byli chętni do starcia. Nas rozganiają psy, potem już nudy.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY


Ostatnio zmieniony przez 19Stalówka38 dnia 2007-03-12, 01:24, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2006-02-08, 21:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Runda jesienna 03/04
2004.03.27 GKS TYCHY ( 27 marzec ) RAKÓW



opis Rakowa:
Już w styczniu rozpoczęliśmy rozmowy z PKP na temat wynajęcia pociągu specjalnego. Od razu zamówiliśmy sobie 250 biletów ( wtedy wydawało nam się, że jest to liczba na wyrost ). Odpowiedź z Tychów była następująca - nie przyjmujemy zorganizowanych grup kibiców przyjezdnych. No i się zaczęło, użyliśmy wszelkich możliwych środków, by tylko wymusić na tyskim klubie wpuszczenie nas. Pod koniec stycznia poinformowaliśmy kibiców GKSu o problemie - zadeklarowali pomoc, stwierdzili, że się odezwą… nie odezwali się do dzisiaj. Bardzo dziękujemy. Dość mocno naciskaliśmy, w związku z czym ŚlZPN nakazał Tychom wpuszczenie nas. Zarząd GKSu przyznał nam 250 biletów, ale już wtedy było wiadomo, że zapotrzebowanie jest dużo większe. Ostatecznie w tygodniu poprzedzającym wyjazd do klubu dotarło 300 wejściówek. Wyjazd zapowiadał się naprawdę ciekawie, w końcu przez całą zimę, tyszanie zapowiadali, że na tym meczu będą chcieli się pokazać. W dniu wyjazdu przyjechało 60 fanów Stalówki ( 56 autokar + 4 pociąg ), ekipa o charakterze chuligańskim. Na wyjazd wyruszyło nas znacznie więcej niż mieliśmy wykupionych wejściówek ( notabene po niezłej, jak na IV - ligowe realia, cenie - 8 zł ). Niewiele za Częstochową w ruch poszedł hamulec bezpieczeństwa, okazało się że z pędzącego pociągu wypadł jeden koleś od nas. Jak się później okazało nic poważnego mu się nie stało - mocno poobijany ( bez złamań ) ponadto głowa mocno poszyta. Nim na to zadupie dotarła karetka, dochodzeniówka i komisja z PKP upłynęło sporo czasu. Z resztą wydawało się, że jest już po wyjeździe. Skład miał być zawrócony, jednak udało się i to załatwić. W międzyczasie przeliczyliśmy się i wyszło, że jest nas w pociągu 389 osób ( łącznie z ziomalami), oczywiście nie licząc typa, który wypadł. Do Tychów dotarliśmy na niespełna pół godziny przed meczem. W drodze na stadion przód grupy atakuje ok. 20 osób, które rzucają butelkami i kamieniami, momentalnie ruszają w nich psy. My stoimy, dopiero, gdy psy cofają się przed GKSem, biegniemy w ich stronę ok. 30 osób ( tylko tylu chuliganów było z przodu ), jednak zaraz się zatrzymujemy, bo psy znowu atakują tyszan, a ci się zrywają ( my z psami nikogo atakować nie będziemy ). Po chwili z boku atakuje grupa ok. 20 - 30 osób, również ze sprzętem. Ruszamy większą grupą ( w tym miejscu była większość chuliganów plus Stalówka ), dochodzi tylko do wymiany ciosów 1/1, szybko wpadają psy, które walą z gumisów. Jednego z Tychów nieźle trafili. Plus za akcję, ale była chyba bardziej na pokaz, wyrzucenie się ze sprzętu i odwrót, z resztą co można osiągnąć taką liczbą atakując korowód blisko czterystu osób. Gdy wchodzimy na stadion widać jak tyszanie wjeżdżają z bramą, i nieźle jadą z ochroną. Ze względu, że mecz się zaczyna pierwsza osoba daje wszystkie wejściówki, meldując ochronie, że jest nas tylko trzystu, i nie ma czasu na liczenie, bo piłkarze już grają. W ten sposób udało się wszystkim wbić bez dodatkowych wydatków. Podczas wchodzenia dochodzi do nas stara ekipa, która dojechała busem, ponadto są jeszcze dwa auta, także w sumie melduje się nas jakieś 410 osób, razem z ziomalami. Wywieszamy po jednej fladze, chwilę po zameldowaniu się ostatnich osób na sektorze, Raków obejmuje prowadzenie, co uczciliśmy wysypując się z ponad dwustu serpentyn, oraz odpalając 4 race. Miejscowych w młynie niewiele ponad pół tysiąca - była z nimi Cracsa ( podobno 50, z 4 flagami - Hoolturalni kibice, Jude gang, Łowcy psów ), ŁKS ( ok. 40, z 2 flagami - 1908, Limanka ) oraz Sandecja ( 5 - 10 ). Dane od miejscowych. Po golu, z sektora tyskiego, w stronę ochrony lecą kamienie, race i petardy. Jeden z ochroniarzy zebrał w pusty łeb i padł nieprzytomny. Mecz przerwano na 8 minut, na murawie pojawiły się psy. Po wznowieniu gry, już do końca nic się nie wydarzyło. Jeśli chodzi o fajerwerki, to miejscowi na raty odpalili ok. 20 rac ( raz w asyście małej sektorówki ), ok. 30 bengali w towarzystwie 5 wulkanów, ponadto mieli małe i duże flagi na kijach. Z naszej strony w drugiej połowie odpalamy 95 bengali i jedną race, a na koniec robimy racowisko z 40 rac. Doping, przez większą część meczu z naszej strony lepszy od miejscowych, ci za to w tym dniu starali się zabłysnąć chuligańsko, jednak z zapowiadanych gonitw po murawie nic nie było. Po meczu bez żadnych atrakcji dotarliśmy na dworzec, i bez przeszkód dojechaliśmy do Częstochowy. Bilans dnia to 3 ochroniarzy i 2 psów rannych, oraz 7 kibiców zatrzymanych ( Tychy i Cracovia ). A my oczywiście do późnych godzin nocnych bawiliśmy się wspólnie ze Stalówką w wynajętym lokalu.




GKS Tychy - Raków Czestochowa
Przed przyjazdem Rakowa auto jedzie na dworzec. Wg mnie szlo ich z 300 ale nie bede sie z ta liczba kłócił. Po powrocie pod stadion udajemy sie na powitanie Rakowa, jednak w ekipie było za dużo przyzapdkowych osób spod stadionu, atakujemy kolumne na miescie jednak od razu do nas wylatuja psy i z nimi jest wymiana (nie wszyscy jeszcze dobiegli pozniej nie widzalem tego grupka miedzy blokami atkuje kodron kameniami, musimy sie wycofac za duzo przypakowych osob i jeszcze z drugiej strony wylatuje radiowóz od razu zostaje zaatakowany, jednak musimy sie wycofac. Pozniej psy jeszcze za nami leca dalej leca w nich kamienie i musimy wycofac sie pod stadion, podczas dymu psy strzelały, paru u nas ranych skrecono 2-3 od nas 1 z Sandecji i 1 z Craxy, u nas na pewno rozwalona glowa od gumowej ... psy tesz były ranne bo widzieli ich chlopaki od nas będace na pogotowiu. Po powrocie pod stadionem od razu wjeżdżamy na stadion przez plot i brame lejac ochronę, ktora poczatkowo probuje nas zatrzymac, a po chwili w wiekszosci ucieka (na pewno 1 jak nie więcej zalicza nokaut zdobywamy palke(i) i lejemy ochroniarzy, którzy chowaja sie za bramka, wciagajac nieprzytomnego ochroniarza, ostre lanie dostaje też ochorna próbujaca sie schowac w budce z biletami. Pozniej jeszcze na meczu jeden czy 2 od nas cos sie spianaj z ochrona na plocie, i zatrzyna sie ostrzal ochrony, jeden dostal dosc powaznie w leb, pozniej na murawe wjedzaja psy i stoja przed naszym sektorem, po jakims czasie mecz zostal wznowiony. Z nami Cracovia nie wiem dokładnie ale jakies 40-50 osób, 2 dychy nabojki ŁKSu + Net Forsi, 7 z Sandecji, ktos z Górnika Wałbrzych, Rakow sie dobrze prezentowal.
Po meczu impreza z ziomalami dzieki za przybycie.
W wyniku zadymy zamknięto nam stadion na 4 mecze
Opis nadesłał Swietlik (GKS Tychy)
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY


Ostatnio zmieniony przez 19Stalówka38 dnia 2006-11-09, 17:39, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2006-02-08, 21:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Korona Kielce - Stal Stalowa Wola (Runda jesienna 03/04)
opis Sandecji:

Na mecz ziomali z Kielc ze Stalówka wybieramy się w sumie w 10 osób + dziewczyna. Przed meczem odbyły się balety i mecz z kibicami Korony ( wygralismy 10:4 ). Potym udajemy sie na mecz. Na sektorze rozwieszamy 3 flagi. Oprócz nas byli również fani Stali Mielec. Stalowej ok. 80 - 90 osób z jedna flagą i transparentem. Korona przygotowała oprawę składajacą sie z sektorówki, pasów materiałów, balonów, małych flag, napisu "SCYZORY" na rozciągniętych flagach, świec dymnych w barwach i rac po bramce. Po golu dla Korony Stalowa wybiega na siatkę i szarpie ją, ale do niczego konretnego nie dochodzi z powodu ochrony i policji. Po tym nic sie nie dzieje. Idziemy na dalsze balety, częsć z nas zostaje na noc, a reszta wraca. Podsumowując mecz fajny, podziękowania dla ziomali za przyjęcie.
PS. W tym czasie 7 od nas na Craxa - Pogoń z flaga.

Korona Kielce - Stal SW (Runda jesienna 01/02)
Na ten mecz czekalismy od dawna zapowiadały się duże atrakcje, nie liczylismy na solówki ponieważ po naszych ostatnich ekscesach zdawalismy sobie sprawę że Stalówka będzie miała eskortę w jedną i drugą stronę. Jednak postanowiliśmy się przygotować (rozkręcilismy kratę i zanieslismy brechy na stadion lecz pózniej dowiedzielismy się że brechy i rozkręcona krata zostały wykryte przez ochronę). Kilka dni przed meczem dostalismy telefon od chuliganów zielono-czarnych że sa gotowi wyskoczyć z autokarów nawet jesli będa mieć obstawę psiarni i sa chętni do walki pod knajpą (tylko żebysmy nie wybijali im szyb w autokarach), my przystalismy na to. Już od 10 rano zaczęlismy się zbierać pod knajpą, częsć baletowała już z chłopakami z Sandecji którzy przyjechali w nocy we 2, przed 10 przyjechała Polonia Warszawa w sile 4+1 Arka Gdynia (goscinnie), przed 11 podjechali ziomale ze Stali Mielec w 25 (bus i auto). Kilka minut po 11 dzwoni Stalówka, że już sa nie daleko i że chca walki na brechy i co tylko będzie pod ręka (ich w 2 autokarach ok.95 w tym 1 z Rakowa, nas pod knajpa ok. 120). Zgadzamy się i się dozbrajamy, po zebraniu brech i kamieni czekamy na "rowerzystów". Po odczekaniu ok. 40 minut zorientowalismy się, że Stalówka podjechała już pod kasy (psiarnia musiała wywęszyć nasze plany i puścili 2 autokary inna trasa, więc wyszedł chuj z walki), wszyscy wraz z brechami i z pustymi butelkami ruszamy pod stadion gdzie jest już od zajebania psiarni. W czasie wchodzenia na stadion dochodzi do małej szarpaniny z ochrona jednak bez żadnych problemów wbijamy się na nasz sektor. W młynie nas ok. 150 razem ze zgodami, w pierwszej połowie prowadzimy dobry doping, palimy 3 szaliki (2 Rakowa i 1 Stalowej skrojone w Daleszycach) rzucamy kilkadziesiat serpentyn i od zajebania confetti. Fani Stalowej w tym czasie krzyknęli kilka razy a poza tym cisza, wynik do przerwy 0-0. W czasie przerwy w ok. 25 osób przechodzimy przez kratę i staramy się dobiec do Stalowej jednak psiarnia była czujna i miała otwarta furtkę obok sektora Stalówki i natychmiast wybiegła oddajac strzały (według relacji biernego kibica stojacego na wale ok.5 osób ze Stalowej wskoczyło na kratę lecz zostali oni szybko spacyfikowani przez psiarnie i wycofali się w górę sektora), wycofujemy się na sektor skad zauważylismy, że w nasza stronę biegna dwa oddziały psiarni (jeden od strony Stalówki, drugi po łuku), częsć od nas siada obok zgredów a częsć zaczyna się wycofywać. Wycofujacych się psiarnia mocno poturbowała i zawinęła kilka osób w tym czasie Stalówka spiewa "zostaw kibica". Po rozpoczęciu drugiej połowy znowu się zbieramy w naszym sektorze w ok.50, ale już nie prowadzimy dopingu. Do końca meczu nic się już nie dzieje, oprócz tego że nasza drużyna traci 3 bramki i przegrywa mecz 0-3. Po meczu doszło do melanżu z kibicami z Mielca, Nowego Sacza, Warszawy i Gdyni (dzięki za przyjazd do nas) także, jeden samochód od nas pojechał za ochroniarzami którzy odmówili nam solówek. Mecz ciekawy ale chyba każdy spodziewał się czegos więcej.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY


Ostatnio zmieniony przez 19Stalówka38 dnia 2006-11-09, 17:38, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2006-02-08, 21:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem



Stal Stalowa Wola - Sandecja Nowy Sacz (Runda jesienna 01/02)

Na ten ciekawy wyjazd zebrało nas się 74 osoby dobrego składu. Wyruszamy z Sacza dwoma autokarami. Droga spokojna. W Pilznie dosiada się jeszcze 14 kibiców Czarnych Jasło, natomiast w Mielcu 10 kibiców Korony oraz 80 kibiców Stali Mielec (autokar - 60 i 20 z nami). W sile 180 osób ruszamy do Stalowej. Po drodze zero akcji zaczepnych, przed Stalowa dostajemy eskortę do samego stadionu. Tam wysiadamy i ze spiewem idziemy do kas. Wywiazuje się mała szarapanina z psami, ale się uspokaja. Wchodzimy na sektor. Stalowej w młynie jakies 300 osób w tym Raków ponad 20 z flaga (stali rozebrani do pasa nad swoja flaga). Rozwieszamy 4 nasze flagi i po jednej Stali, Korony i Czarnych. Pod naszym sektorem przebujało się jak w kołysce kilku konkretnych kolesi na obczajkę , 4 w komiarkach. Stalowa rozwiesiła 10 flag + sektorówka i fana Rakowa. Doping w pierwszej połowie sredni z naszej strony, odpalamy 3 race, które lądują na murawie. Natomiast Stalowa dobrze dopinguje w pierwszej połowie, odpala świece dymne w barwach, a pózniej 16 rac, co zajebiście wyglądało. 2 kibiców chyba Rakowa szarpie się z psami, spiewamy wtedy "Zostaw kibica" itp. Jeszcze w pierwszej połowie dzwonimy do Stalówki z propozycja dymu po 40 osób. Zaznaczamy przy tym, żeby obie miały jakies dowody tożsamosci, gdyż mogłoby dojsć do sytuacji, że z nami leje się Mielec lub ktos z naszych przyajciół, a z nimi Raków. Mówimy też, żeby na meczu był spokój a zmierzymy się na ustawce. Mieli dać znać. W przerwie podchodzi do nas 3-ch gosci w kamizelkach porzadkowych odnosnie dymu, niestety zostali trochę chujowo potraktowani, choć sami też kozaczyli ("dajcie mi tu kolesia z Sacza na solówkę") i odchodza z powodu ochrony. Stwierdzili, że jezdzilismy im po ksywach przy pałach. A ja się chciałem zapytać skad je mielismy znać, skoro spotykamy się z nimi dopiero drugi raz i ich nie znamy. Po tym zadzwonili do nas z tekstem, że już rezygnujemy z walki. My zaprzeczamy i ponawiamy propozycję, trochę nerwowa rozmowę kończy Stalowa rozłaczajac się. Po jakims czasie znów dzwonimy do nich odnosnie dymu, jednak koles mówi, żeby nie robić mu przypału. Po tym odpalaja 16 rac. W drugiej połowie nasz doping jest zajebisty, odpalamy też saletrę. Było też trochę bluzg i smiesznych tekstów. Po tym jak ktos z krytej zaczał na nas bluzgać, spiewamy "Wyjdzice z garażu wy kurwy wyjdzcie z garażu" Ich kryta rzeczywiscie przypomina garaż. Pózniej pojechalismy im jeszcze "Banda Leppera Stalowa badna Leppera" i jeszcze kilka innych tekstów. Przez 5 minut albo i dłużej spiewalismy "Sandecja gol" czym zagłuszylismy miejscowych. Po meczu nasi piłkarze podbiegaja do klatki i dziękuja nam za doping. Stalowa w tym czasie zbiega z sektora i rusza ulica w naszym kierunku, trochę osób biegnie też korona stadionu. My również ruszamy w ich stronę, ale na drodze staja nam pały, stanęli w waskim przejsciu i nie dało się wyjsć, nastapiła wymiana ciosów przez siatkę, aż w końcu wpuszczaja nam do sektora gaz i musimy się wycofać. W tym czasie słychać strzały na ulicy. Policja spycha nas pod autokary i tam siła pakuje do nich, przy okazji pałujac i psikajac gazem po oczach. Spiewamy jeszcze "Zostaw kibica.." dla Stalówki. Wyjeżdżajac ze stadionu widzimy jak Stalówka walczy z psami, ale tego już nie komentuję, gdyż nie widziałem całej akcji. W TV na drugi dzień była pokazana zadyma, brawa dla Stalowej za to. Pod eskorta pał wyjeżdżamy ze Stalowej, po opuszczeniu nas przez policję, dzwonimy do Stalowej z ponowieniem propozycji dymu, jednak mieli powyłaczane telefony. Kontaktujemy się z kibicem Rakowa, jednak nie było go na tym meczu. Dzwonimy znów do Stalówki, jednak Ci stwierdzili, że nie będzie dymu, bo pozawijali ich. Rozmawiamy też z kibicem Rakowa, wyjasniajac kilka kwestii spornych. Nie doszło do dymu, ale nie z naszej winy. W drodze powrotnej postanawiamy zapolować na Siarkę, ale niestety spóznielismy się i nic z tego nie wyszło. Udajemy się do Sacza, po drodze odwożąc fanów Stali i Jasła. Powrót spokojny, w domu jestesmy po 24:00. Powrót z meczu nie zakończył się pomyślnie dla dwóch fanów z młodej ekipy. Zostali oni wyczajeni przez samochód z ekipy Unii Tarnów przed jednym z osiedli. Zostali zaatakowani przez 3 starszych i lepszych fizycznie chuliganów z grupy Barbarians. Jeden został wywrócony na ziemię i tam przekopany oraz uderzony jakas pałka z pozdrowieniami od Barbarians. Drugi dostał strzała i kilka kopów, jednak zdażył się ewakuować. Efektem tego było stracenie 2-ch szali i kominiarki na rzecz Unii. Napastnicy oddalili się samochodem. Strata boli, ale spotkamy się jeszcze nie raz. Brawa dla Jaskółek za akcję. Podsumowujac mecz ekstra, zwłaszcza, że nasi piłkarze wygrali, szkoda tylko straconych barw. Podziękowania dla Mielca, Jasła i Kielc za wspomaganie nas na tym meczu.
Na meczu był obecny fotoreporter z TMK. Postaramy się załatwić fotki robione przez niego. Ja chcę jeszcze dodać, że podczas podejscia 3-ch kibiców Stalówki do naszego sektora odnosnie dymu, policja stała na górze sektora i raczej nic nie słyszała, a jesli już tak bardzo się boją tego, żę przy policji mówilismy im po ksywach, to czemu oni przypałowo przy tych samych policjantach rozmawiali o dymie, a podczas rozmowy telefonicznej albo się rozłączali, albo mieli z tego powdu przypał. Czyżby policja odbierała im telefony ?? Bliżej niż psy, całej sytuacji byli natomiast 4-ej ochroniarze, z którymi kibice Stali się przywitali przed meczem. Kibic Stalowej zapomniał jeszcze dodać lub może o tym już nie wie, że dzwonilismy jeszcze kilkakrotnie do nich odnosnie dymu.
Klient, który stracił oko w TV mówił, że nie jest kibicem. To co zrobiły mu psy to kurestwo.

Stalówka - Sandecja Nowy Sącz
Opis Stalówki


Do Stalowej Woli zawitały połaczone siły Sandecji, Stali Mielec, Czarnych Jasło, Korony Kielce w liczbie ok.140 wg nas wg ich samych ok. 180, nie chcę być posadzony o pisanie głupot, ale tak to wygladało jak będa fotki będzie można dokładnie podać liczbę przyjezdnych, ale nie najważniejsze sa tu liczby biorac pod uwagę co się wydarzyło po meczu. Ale po kolei, nas w młynie ok. 300 w tym 25 Raków + 5 Resovia. Sam mecz to bardzo dobra nasza prezentacja odpalamy zielone swiece dymne, a w drugiej połowie 16 rac co przy zachmurzonym niebie daje zajebisty efekt. Goscie odpalaja 3 race. W trakcie meczu dzwoni Sandecja z propozycja ustawki po 40, gdy od nas podchodzi 3 hool's w celu uzgodnienia szczegółów i miejsca, zostaja zwyzywani po nazwiskach i ksywach przy policji przez kibiców Stali Mielec, co pozostawiam bez komentarza. Na meczu dochodzi do niepotrzebnej wymiany wyzwisk. Na spiewy gosci "Stal Mielec!" odpowiadamy "To Wy, To Wy Kompleksy !!!". Mecz zakończył się porażka naszych kopaczy co jeszcze bardziej nas rozwscieczyło i postanowilismy dobrać się do przyjezdnych. Cała awantura rozgrywała się w dwóch miejscach, kilka osób atakowało z trybun, a większosć spoza stadionu. Policja pod gradem cegłówek, kostki brukowej, brech itp. kilka razy salwowała się ucieczka, i odpowiadała strzałami z broni gładkolufowej, a gdy zaczęło jej brakować amunicji wdała się w wymianę kamieni z nami. Raz my raz policja uciekała i wydawało się ze taki kolej rzeczy będzie trwał w nieskończonosć i ze jatka nie będzie miała końca. Jednak dopiero sprowadzone posiłki mundurowych wyparły chuliganów w głab miasta gdzie zostały rozproszone na mniejsze grupy, jednak i to nie podziałało jedna z takich grup przeniosła się w rejony komisariatu policji, który obrzucała kamieniami i posypały się szyby. W wyniku zamieszek okolice stadionu wygladały jak "krajobraz po bitwie" ranni po obu stronach media podały że 10 mundurowych, z naszej strony bardzo bolesna dla nas wiadomosć o operacji oka naszego kolegi, który niewiadomo czy będzie widział. Kilka osób dostaje w twarz, jednemu naszemu koledze nabój ugrzazł w czole potrzebna była hospitalizacja. Ranni zostaja tez przypadkowi przechodnie którzy nie mieli nic wspólnego z cała rozróba. Gdy już policja przejęła kontrolę w miescie zaczęła zdecydowanie działać. Kilka osób zostało wyciagniętych z domów, robiono naloty na knajpy z których zostało zwiniętych kolejnych kilka osób. W sumie liczbę zatrzymanych szacuje na ok. 60 osób. Do póznych godzin nocnych widać dużo patroli policji, a nasze miasto wygladało jak za czasów "Stanu Wojennego". Na koniec podziękowania dla fanów Rakowa Cz-wa, którzy bardzo czynnie brali udział w całej rozróbie, a kilka osób odgrywało główne role. Dzięki

Stalówka - Korona Kielce 8.06.2002r.

Na tym meczu świętujemy upragniony powrót do II ligi.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY


Ostatnio zmieniony przez 19Stalówka38 dnia 2007-04-16, 22:35, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2006-02-08, 21:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sandecja Nowy Sacz - Stal Stalowa Wola (PP.) (Runda jesienna 03/04)


Rundę jesienna zaczelismy od meczu w 1/32 Pucharu Polski ze Stala Stalowa Wola. Na meczu pojawiło się ok 80-90 kibiców gosci w tym delegacje Resovii (19) i Rakowa (2). My wystawiamy ponad 100 osobowy głównie młodzieżowy młyn,w tym kilku z Cracovii i jeden z Mielca.
Goscie przyjeżdżaja w 10 minucie meczu, ale na poczatku tylko częsć pojawia się w klatce, ponieważ większosć z nich nie ma kasy na wejscie, co wydaje się trochę dziwne, bo transport mieli za darmo. Próbowalismy interweniować żeby zostali wpuszczeni, co pózniej nastapiło, ale nie wiadomo czy w wyniku naszej interwencji czy poprostu znalezli kasę.Przez pierwsza połowę Stal wogóle się nie odzywa, na poczatku drugiej połowy prezentuja zielone balony w asyscie czarnego serca po srodku sektora. Dopinguja na poczatku i pod koniec drugiej połowy. My zaprezentowalismy dwa razy po 10 wulkaników (raz w asyscie białych i czarnych balonów), mielismy 11 flag na kijach, konfetti a także odpalamy saletrę. Przez większa częsć meczu dopingiem i ultrasowaniem zajmowali się młodzi fani, dlatego były pewne niedociagniecia, ale z meczu na mecz jest coraz lepiej. Mecz odbył się w miarę bez bluzg, jedynie pod koniec wymieniono trochę "uprzejmosci". Stal wygrywa spotkanie, a piłkarze obydwu drużyn dziękuja za doping swoim kibicom. Na meczu nie było żadnych atrkacji poza sportowych, obecny był tez fotoreporter z TMK. Podsumowujac, to mecz bez emocji na uwagę zasługuje spora liczba gosci, podziękowania dla ziomali.
Ps. W drodze powrotnej w Mielcu doszło do dymu pomiędzy Stala Mielec a naszymi goscmi - na ten temat niech sie wypowiedza zainteresowane ekipy biorace udział w starciu.

Sandecja N. S. - STAL (PP.)

Do Nowego Sącza wyjeżdżamy w 85 osób(autokar + bus). Jest z nami 2 ziomali z Rakowa i 20 osób z Resovii. Droga do Sącza mija spokojnie tylko w Mielcu widzimy auto miejscowych. Pokazują nam z auta breszkę z pytaniem czy w walce będziemy używać czegoś takiego. Uzgadniamy wiec na migi ze bijemy się z przedłużaczami. W Sączu prezentujemy baloniadę w asyście dużego serca. Sandecja odpala wulkany i świece dymne. Stalówka wygrywa mecz i przechodzimy do następnej rundy PP. W drodze powrotnej przed Mielcem lekko się dozbrajamy. Do Mielca wjeżdżamy w asyście 6 radiolek. W pewnym momencie widzimy biegnących miejscowych. Od razu wyskakujemy i gonimy ich po raz pierwszy. Gdy wracamy pod pojazdy dochodzi do dymu z policją. Lejemy psiarnie, a oni ratują się gazem. Podczas walki z psami lecą w nas butelki i kamienie - przykre zachowanie mielczan. Przebijamy się przez kordon i znowu gonimy miejscowych. Dzieje się tak jeszcze kilka razy, a wszystko trwalo ok. pół godziny. Zaczynają dojeżdżać posiłki pał z shotgunami. Tak więc nasze bardzo zdecydowane zwycięstwo nad FKS-em. Mielec oceniamy na ok.70-80 osób. Nie stanowili jednak jednej grupy tylko kilka grup wokół nas. Niestety jeden z naszych hool's za daleko zapędził się w ciemności i został dość poważnie raniony nożem. Ponadto 3 od nas zawinęła psiarnia. Ogólnie wyjazd udany, awantura zdecydowanie na naszą korzyść. Szkoda tylko naszego kolegi który musiał zostać w mieleckim szpitalu.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY


Ostatnio zmieniony przez 19Stalówka38 dnia 2006-11-09, 16:51, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2006-02-08, 21:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sandecja Nowy Sacz - Stal Stalowa Wola (Runda jesienna 01/02)
Czekalismy na ten mecz, gdyż do Sacza miał przyjechać nie bylejaki przeciwnik, a mianowicie Stalówka, która do słabych ekip nie należy. Dzień przed meczem udajemy się na stadion przepiłować klatkę, co też uczynilismy. Jednak w dzień meczu ochrona wyczaiła sprawę i połatali bramkę. Ponieważ większosć sadeckiej psiarni była w Krynicy, pod stadionem była prewencja z Krakowa wyposarzona w karabiny na gumowe kule. Stalowej do Sacza zawitało około 70, może trochę więcej lub mniej osób całkiem dobrej ekipy. Wsród nich byli też fani Rakowa Częstochowa w kilkanascie osób. Stalowa wiesza 3 ładne fany w tym Rakowa. Z naszej strony na sektorze ponad 100 osób (120-140) w tym po 4 fanów Cracovii, Czarnych Jasło i Stali Mielec. Wywiesilismy 9 flag w tym po jednej Cracovii i Stali. Obydwie strony prowadziły dobry doping. Nieobyło się także bez bluzg i docinek ("Wasze dupy już sa nasze (SSW)" lub "Stalowa Wola najlepszy nawóz do pola" itp). Po golu dla Sandecji odpalamy saletrę i wyrzucamy mnóstwo papierków. Po tym jeden od nas idzie zrobić fotkę gosciom. Ochrona zaczyna do niego dymić, więc ruszamy z sektora w stronę incydentu, jednak wszystko się uspokaja. Na stadion wpada wymieniona wczesniej prewencja z Krakowa w pełnym rynsztunku. Stalowa w tym czasie bluzga na policję, za co dostaja od nas brawa. Potem wspólnie bluzgamy na policję. W drugiej połowie doping nieco się popsuł po obydwu stronach. Po końcowym gwizdku dziękujemy piłkarzom, oni podbiegaja do nas. Następnie udajemy się w stronę sektora gosci, ale na drodze staje nam policja z tarczami i karabinami (kilku). Bluzgamy się ze Stalowa, po czym wychodzimy na ulicę i idziemy w kierunku autokarów Stalówki. Do akcji wkaracza psiarni i spycha nas w stronę szpitala. Następuja małe przepychanki, w których rozwalona zostaje policyjna komórka. Stal dostaje eskortę i dalej już nic się nie dzieje. My idziemy z ziomalami do barów. Podsumowujac mecz fajny, cieszy wygrana piłkarzy. Podziękowania dla fanów Cracovii, Czarnych i Stali za przybycie.

Sandecja Nowy Sącz - Stalówka
Opis Stalówki

O tym meczu było głosno już wczesniej, a to za sprawa mieleckich "hool's", którzy zapowiadali, że podczas przejazdu przez ich miasto nas zajebia. Wiedzielismy też, że w Saczu moga się pojawić: Korona, Czarni Jasło, Cracovia i wspomniany Mielec - tak, że wyjazd zapowiadał się bardzo ciekawie. Do nas zajechało 14 Ziomków z Rakowa. Ładujemy się do 2 autokarów i w 87 jedziemy w stronę Mielca. Już w trakcie drogi otrzymujemy telefony od Mielca, w których mowia, że czekaja na nas w 150 z widłami i siekierami, że nie chca honorowej walki, i że nas zajebia. W sumie dostajemy ok. 8 telefonów i za każdym razem głosili, że nas zajebia. Po wczesniejszym zaopatrzeniu się w sprzęt wjeżdżamy do miasta słynacego z latajacych kamieni - a tu niespodzianka - zero mieleckich zadymiarzy. Myslelismy, że czekaja na nas za Mielecem lub, że już pojechali do Sacza. Przed wjazdem do Nowego Sacza przejmuje nas psiarnia i eskortuje nas pod stadion. Tam po wczesniejszym spisaniu każdego i nakręceniu na kamerze wchodzimy na sektor. Z boku sektora podchodzi do nas kibic Stali Mielec - jakies 50 kilo żywej wagi i krzyczy, że jak będziemy wracać to mamy przejebane. Zreszta to była nie pierwsza grozba ze strony mielczan tamtego dnia. Młyn Sandecji ok. 120 osób, maja małe przepychanki z ochrona, po za tym nic godnego odnotowania. Na obrazliwe obelgi pod naszym adresem odpowiadamy: "Mamy was w dupie, wiesniaki mamy was w dupie". W trakcie meczu znowu dzwoni Stal Mielec i umawiamy się na awanturę w Mielcu - ekipa na ekipę. Mówia też, że nie będa wybijać szyb w autokarach. Udajac się w drogę powrotna wiedzielismy, że maja wówczas przewagę gdyż: sa u siebie, wiedza ilu nas jest i maja kilka godzin na zebranie ekipy. Więc dozbrajamy się w konkretny sprzęt i zbliżamy do miasta, gdy nagle mija nas auto z delegacja mielczan i wybijaja nam szybę - w tym momencie potwierdzili, że sa ekipa godna pożałowania i bez honoru. Podczas wjazdu do miasta u nas pełna mobilizacja i czekamy kiedy się pojawia. Nagle leca kamienie, wtedy wypadamy z autokarów i okazuje się, że jest ich ok. 50 i biegniemy na nich z okrzykiem: "Wojna! wojna! Stalówka!". Gdy dobiegamy do nich nagle staja, rzucaja w nas kamieniami i brachami, a gdy im się kończy sprzęt wpadaja w panikę i w tył zwrot i z prędkoscia ponaddzwiękowa uciekaja na pobliskie osiedle (nie wiedzielismy, że człowiek może rozwijac takie prędkosci). Kilku z nich nie ma wrodzonego talentu w nogach i łapie się na rzez. Jeden z obijanych wypiera się swojego klubu twierdzac, że jest z Dębicy, nagle zmienia zdanie i mówi, że jest ze Stalowej. Za kłamstwo dostaje kolejne "klapsy". Zadajemy mu pytanie: kto jest najlepszy? - a ten jednym tchem odpowiada Stal Stalowa Wola. W ogóle sciganie rozpędzoncyh mieleckich zadymiarzy trwało ok. 15 minut do przyjazdu psiarni i straży. Wtedy Mielec wychodzi z ukrycia myslac, że sa już bezpieczni, jednak chłopcy się pomylili, bo w ich kierunku znów wybiegli Stalowowolscy hool's, a Mielec znowu jest w swoim żywiole oddalajac się w sobie znanym kierunku. Warte odnotowania jest, że w czasie walki jeden fan Rakowa użył gasnicy proszkowej. Po całej zadymie dzwoni Mielec i przyznaje się do klęski. Posumowujac Mielec został doszczetnie rozbity, a zwycięstwo cieszy tym bardziej, że zostało odniesione na terenie wroga. Mielec swoim zachowaniem pokazał cała prawdę o swoim smiechu wartym chuligaństwie, a kwestia w sprawie prymu na Podkarpaciu została po raz kolejny udokumentowana. Na koniec chcielibysmy podziękowac fanom Rakowa za przybycie na ten mecz.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY


Ostatnio zmieniony przez 19Stalówka38 dnia 2006-11-09, 16:42, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> KIBICE STALI Stalowa Wola Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 1 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
  :: Reklama


| Powered by phpBB (C) 2001, 2005 phpBB Group
szafy wnekowe, Meble kuchenne | Meble kuchenne| Meble| Katalog stron SEO | Katalog stron | Forum Stalowa Wola | Katalog firm SEO, teksty | Katalog Stron | Stalowa Wola | Meble kuchenne | Katalog Stron SEO | Portal meblowy, meble, meble kuchenne | SEO Web Directory | Salon meblowy | Forum wedkarskie | Fotografia slubna Stalowa Wola Salon meblowy | Stalowa Wola | Forum Stalowa Wola | Smieszne filmiki Najlepsze smieszne filmy, smieszne filmiki, rozrwyka| x


Kolorowanki - programy do kosztorysów - swornegacie - samochody campingowe - leczenie trądziku - pawilony - Rtg Kodak - Wynalazcy i naukowcy - notariusz - Karpacz

Hotele Krakow