Stal Stalowa Wola  Smieszne filmy                  Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 
Stalowa Wola - forum kibicow Stali Stalowa Wola

   Prasa o Stalówce

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> STAL Stalowa Wola - piłka nożna
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-01-24, 20:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I liga pod nazwą Orange Liga od rundy wiosennej

Dziś na zebraniu Piłkarskiej Ligi Polskiej zrzeszającej kluby I ligi podpisano umowę z firmą Orange na sponsoring tych rozgrywek - poinformował menedżer GKP Mariusz Niewiadomski.

Umowę podpisano na 2,5 roku, a do równego podziału na kluby będzie 3 miliony złotych. Na najbliższą rundę wiosenną przeznaczono milion złotych. Kolejne 3 miliony złotych Orange przeznaczy na tzw. premie udziałowe dla tych klubów, które nieprzerwanie będą uczestniczyły w rozgrywkach pierwszoligowych.

Od rundy wiosennej I liga będzie nazywana Orange Ligą. Z każdej kolejki będą przeprowadzane 2-3 transmisje, ale po nabyciu specjalnego dekodera. Natomiast wszystkie skróty spotkań pokaże TVP.

W rundzie wiosennej kluby, które nie zalegały z różnymi opłatami w PZPN, będą zwolnione z opłat za delegatów i sędziów.

źródło: 90minut / GKP Gorzów Wlkp.




DZIENNIK POLSKI PRZEPYTAŁ GRZEGORZA KMIECIKA

W dzisiejszym wydaniu krakowskiego DZIENNIKA POLSKIEGO ukazał się wywiad z nowym napastnikiem Stali Stalowa Wola Grzegorzem Kmiecikiem.

– Wisła zrezygnowała z Pana, czy Pan z Wisły?
- Doszedłem do wniosku, że nie mam w Wiśle czego szukać. Nie chciałem tracić kolejnego roku. Suszyłem głowy prezesom, chodziłem od gabinetu do gabinetu, prosiłem, by pozwolono mi odejść przed upływem kontraktu. W końcu dopiąłem swego.
– Jest Pan wychowankiem krakowskiego klubu, ale przez całe lata nie udało się Panu przebić do podstawowego składu. Dlaczego?
- W Wiśle nigdy nie dostałem prawdziwej szansy. I jeśli o cokolwiek mogę mieć żal, to o to, że nikt wcześniej nie powiedział mi wprost: nie jesteś nam potrzebny. Wyjeżdżałem na zgrupowania, ćwiczyłem z drużyną, ale potem wypożyczano mnie do innych klubów. Nie tak dawno strzeliłem gola Legii w Superpucharze, myślałem, że moje akcje wreszcie powędrują w górę. Łudziłem się, dlatego uznałem, iż najwyższy czas, aby odciąć pępowinę. Trochę mi przykro, że w Wiśle nie stawia się na wychowanków, swoją młodzież, tylko sprowadza piłkarzy. Inna sprawa, że dużo się tam nauczyłem. Zwłaszcza od Henryka Kasperczaka i Macieja Skorży, który naprawdę potrafi rozmawiać z zawodnikami.
– Jak często słyszy Pan taki komentarz: ojciec grał jak z nut, ale synowi talentu zabrakło?
- Ciągle jestem z nim porównywany. Męczy mnie to, czasem wręcz dołuje. Zarzucano mi również, że gram ze względu na nazwisko, z powodu rodzinnych koneksji. Ojca nie prześcignę, nie strzelę tylu goli, co on, ale przecież za ładne oczy w Wiśle mnie nie trzymano. Coś sobą reprezentuję - wystąpiłem w 70 meczach ekstraklasy, zdobyłem kilkanaście bramek. To znowu nie tak mało.
– Czyli znane nazwisko bardziej przeszkadza, niż pomaga.
- Gdy tylko trafię do siatki, gazety piszą: gola strzelił Grzegorz Kmiecik, syn słynnego Kazimierza...
– Ojciec jest dla Pana autorytetem?
- Największym. Posiadam kolekcję kaset z meczami ojca. Oglądam regularnie, tacie nawet o tym nie mówię...On miał świetnie ułożoną stopę i dużo widział na boisku. Strzelał mnóstwo efektownych goli. Bramkarza Celtiku pokonał lobem z połowy boiska, Janowi Tomaszewskiemu też wrzucił piłkę „za kołnierz”.
– Wzrost ma Pan po mamie?
- Tak. Grała w piłkę ręczną, w Cracovii. Z tego powodu w domu zawsze jest ciekawie. Mama prowokuje ojca, robiąc mu herbatę w kubku z herbem Cracovii (śmiech).
– Chyba nie mógł Pan nie zostać piłkarzem?
- Odkąd pamiętam, chciałem grać w piłkę. Gdy byłem mały mieszkaliśmy w Niemczech i tata zabierał mnie z sobą na treningi. Potem został trenerem drugoligowej Wisły i jeździłem z nim po Polsce. Podobało mi się. Podawałem piłki dorosłym. Nie miałem 6 lat, gdy trafiłem do szkółki "Białej Gwiazdy".
– Podobno ojciec namawiał Pana na przenosiny do Stalowej Woli? Także z tego powodu, iż dobrze zna trenera Władysława Łacha.
- Trener Łach szukał napastnika. Kiedy dowiedział się, że odchodzę z Wisły, zadzwonił do ojca. Tydzień się zastanawiałem nad tą propozycją, w końcu po dłuższej rodzinnej naradzie uznałem, że warto zmienić otoczenie. Zależało mi na grze - intensywnej, regularnej. W Stali będę miał taką możliwość.
– Stal to ubogi, nie najlepiej zorganizowany klub. Wiosną drużynę czeka ciężka walka o utrzymanie. Nie miał Pan obaw, podpisując umowę?
- Pieniądze nie były ważne. Chcę grać, pokazać, że stać mnie na wiele. Obecność trenera z Krakowa ułatwiła podjęcie decyzji. Władysław Łach preferuje futbol oparty na technice, krótkich podaniach i to mi bardzo odpowiada.
– Jak nie strzeli Pan kilku goli, ludzie zaraz powiedzą, że z Grzegorza Kmiecika to już nic nie będzie.
- Wiem o tym, ale właściwie dlaczego miałbym nie trafiać do siatki? Trzeba jednak pamiętać, że sam wyniku nie zrobię. Nawet Kaka w pojedynkę nic nie wskóra.
– Na zapleczu ekstraklasy o bramki będzie pewnie łatwiej?
- Chyba trudniej. W ekstraklasie grają lepsi obrońcy, lecz jest tam też więcej miejsca. Pierwsza liga to futbol bardziej siłowy. Prawda jest natomiast taka, że klasowy napastnik poradzi sobie w każdych warunkach.
– Wkracza Pan w najlepszy dla sportowca wiek. Jest Pan zadowolony z tego, co dotychczas osiągnął, czy jednak gdzieś w głowie kołata myśl, iż to ostatni dzwonek, by wrócić na stałe do poważniejszego futbolu?
- Ostatni dzwonek. Miałem szczęście w nieszczęściu podpisując długoletni kontrakt z Wisłą. Bo jak już zaczęło mi iść, na przykład w GKS Katowice czy ŁKS Łódź, musiałem wracać do Krakowa. Trener Marek Chojnacki miał rację, mówiąc, iż piłkarz wypożyczany z klubu do klubu może zapomnieć o stabilizacji formy.
– Będzie Pan teraz mieszkał w mieście dziesięć razy mniejszym od Krakowa. Nie przeraża to Pana?
- To tylko kilka miesięcy... Niewielka miejscowość też ma swój urok. Jest spokojnie i cicho, można się skupić wyłącznie na treningach i grze. A w razie czego pójść na basen, siłownię czy kręgle.
– W takim miejscu nic się nie ukryje. Także wypad do nocnego klubu.
- Nie zamierzam się włóczyć po lokalach, tylko grać w piłkę.
– Piłka nożna to nie jedyna Pana słabość. Lubi Pan też szybkie, sportowe auta.
- To moja wielka pasja. Jestem na bieżąco ze wszystkimi nowinkami. Ze swojego audi też jestem zadowolony.
– Założę się, że często płaci Pan mandaty za prędkość.
- Nie tak często. Umiem się uśmiechnąć, porozmawiać, zaprosić policjanta na mecz. Ale może lepiej, żeby pan tego nie pisał...
– Zostanie Pan gwiazdą I ligi?
- To niezbyt mądre pytanie. Powiem szczerze, że trochę boję się o swoją formę. Mało ostatnio grałem, choć strzelałem gole Legii, Cracovii, Jagiellonii.

Rozmawiał: Tomasz Szeliga „DZIENNIK POLSKI” z 26.01.09.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-01-28, 22:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kibice, pomóżcie Stali!

Jako stowarzyszenie "Stalówka” jest organizacja pozytku publicznego i w zwiazku z tym istnieje mozliwosc przekazania na jej konto 1 procenta przy odliczeniu podatkowym. Wystarczy wpisac w formularzu dane klubu: Zakladowy Klub Sportowy "Stal” przy Hucie Stalowa Wola SA Stalowa Wola. Numer KRS: 0000054758.

W stalowowolskim klubie w lutym prawdopodobnie nie dojdzie do walnego zebrania sprawozdawczo-wyborczego.

Kibice pierwszoligowych pilkarzy Stali Stalowa Wola niepokoja sie, co bedzie ze wzmocnieniami druzyny w przerwie zimowej. Na razie zapowiada sie, ze nie bedzie ich za wiele, natomiast wladze klubu licza na pomoc fanów "Stalówki” poprzez rozliczenia podatkowe.

Do Stali trafil na razie tylko napastnik Grzegorz Kmiecik z Wisly Kraków, a trenerzy Wladyslaw Lach i Daniel Kijak sprawdzaja jeszcze kilku innych zawodników.

SKLAD DO KONCA TYGODNIA?

Dyrektor Stali Dariusz Schlage utrzymuje, ze do naszej druzyny trafi oprócz Kmiecika tylko jeszcze jeden pilkarz.

- W klubie nie mamy pieniedzy na nowych zawodników - mówi Dariusz Schlage, dyrektor Stali. - Byc moze pozyskamy jeszcze obronce Daniela Trescinskiego z GKS Katowice i na tym zakonczymy transfery. O tym, kto przyjdzie, decydowac bedzie trener Lach. Jezeli na przyklad za Bartlomieja Niedziele, pomocnika Jagiellonii Bialystok, trzeba by bylo zaplacic za wypozyczenie, to nie wchodzi to w gre. Mam nadzieje, ze do konca tygodnia sklad zespolu bedzie juz ustalony.

Na razie wiadomo, ze Stal nie pusci obroncy Adriana Bartkowiaka ani pomocnika Krzysztofa Treli, którzy chcieli odejsc, ale umowy maja podpisane do konca sezonu. Nasz klub zazada tez pieniedzy za Longinusa Uwakwe, gdyby tego pomocnika chcialaby u siebie Arka Gdynia, z która trenowal. Nigeryjczyk ma bowiem w umowie zapis, ze moze odejsc ze Stali zima, ale tylko za zgoda naszego klubu.

Na razie w klubie nie ustalono terminu zjazdu sprawozdawczo-wyborczego, który planowany byl na luty. Wszystko wskazuje na to, ze dojdzie do niego pózniej. - Musimy omówic te sprawe w najblizszym czasie na posiedzeniu zarzadu - tlumaczy Schlage.

Jest i jedna przykra sprawa. W klubie cieszono sie, ze wysoka frekwencja w styczniowym spotkaniu pierwszoligowych koszykarzy Stali z Siarka Tarnobrzeg, na którym zjawilo sie póltora tysiaca kibiców, pozwoli na dodatkowy "zastrzyk” gotówki. Niestety, za wulgarne okrzyki kibiców pod adresem druzyny gosci Stal zostala ukarana przez Polski Zwiazek Koszykówki kara 500 zlotych, a za rzucenie serpentyn i plastikowej butelki 1000 zlotych. Moze ten przyklad podziala na widzów, bo nie mozna w taki sposób szkodzic wlasnemu klubowi.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-01-29, 19:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

400 tysięcy złotych poszło na szalikowców


Choć przez ostatnie 2 lata nie doszło do żadnych zadym na stadionie ZKS Stal Stalowa Wola, zabezpieczenie spokoju na stadionie, jak i podróży stalowowolskich szalikowców na mecze wyjazdowe, było kosztowne. Jak bardzo? – Około 400 tysięcy złotych – mówi nadkomisarz Grzegorz Śmiech, komendant stalowowolskiej policji.


To kwota tylko za 2008 rok. Pochodzi z budżetu stalowowolskiej jednostki policji, ale to także koszty innych jednostek, które pilotowały przyjazdy grup kibiców na mecze do Stalowej Woli.

Szalikowcy zrozumieli?

– To chyba ważne, że w przeciągu ostatnich dwóch lat nie doszło do żadnych burd na stadionie. Kibice chyba zrozumieli, że nie warto, że mecz piłki nożnej to widowisko sportowe, jakieś emocje, które powinny być, ale nie te związane z agresywnym zachowaniem. Gros tych meczy to fantastyczna oprawa ze strony kibiców, bez zbiorowego zakłócania ładu – uważa nadkomisarz Grzegorz Śmiech, komendant stalowowolskiej policji.

Ale czy 400 tysięcy złotych policja nie mogłaby lepiej spożytkować. Czy taką sumę musi przeznaczać na pilnowanie, by łobuz nie rozrabiał na stadionie? – To są koszty nie do uniknięcia. To koszty osobowe przewidziane na patrole w mieście, które akurat w czasie meczu kierowane są głównie w rejon stadionu i miejsca, którymi przechodzą i przejeżdżają kibice. Policjanci wchodzą na stadion w ostateczności, na prośbę organizatora – wyjaśnia komendant Śmiech.

Poza tym, nie ma co ukrywać, policjanci bez odpowiedniego „zabezpieczenia” meczu nie mogliby raczej chwalić się, że do żadnych zadym nie doszło. Na widok mundurów, strzelb gładkolufowych i policyjnych czworonogów niejednemu chuliganowi odechciewa się awantur.

Rzucał krzesełkiem, pili na stadionie

Mimo tych zabezpieczeń, bez incydentów się nie obeszło. Policjanci w 2008 roku odnotowali 6 przypadków naruszeń prawa. W 4 wypadkach były to osoby spożywające alkohol na stadionie. Sprawa wyszła po przestudiowaniu monitoringu. Ustalono personalia raczących się trunkami, wszyscy trafili przed oblicze sądu. Skończyło się na wysokich grzywnach i stadionowych zakazach: podczas rozgrywania meczów przez Stal ukarani muszą meldować się w komendzie policji.

Jeden z kiboli podczas meczu z Kmitą Zabierzów, niezadowolony z postawy drużyny, wyrwał krzesełko i rzucił je na bieżnię, inny szalikowiec rzucał przedmiotami w stronę kiboli Motoru Lublin. Policjanci interweniowali w sektorze gości, ale zadymę udało się stłumić w zarodku. Obydwaj awanturnicy zostali zaś przez policję zatrzymani. Trafili przed oblicze sądu i zostali ukarani. Także zakazem stadionowym.

Mimo asysty policji, nie obyło się także bez incydentów poza stadionem. Na przykład podczas meczu wyjazdowego na Wybrzeże – do Lechii Gdańsk, pod Warszawą szalikowcy Stali starli się z kibolami Arki Gdynia.

(rst)
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-02-02, 11:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Piłkarzy Korony najwięcej kosztował mecz ze Stalą Stalowa Wola

Jesienią 2003 roku, zdaniem prokuratury, piłkarzy Kolportera Korony najwięcej kosztował mecz ze Stalą Stalowa Wola, na który musieli przeznaczyć 4 tysiące złotych.


Mecz Kolportera Korony z Siarką Tarnobrzeg z rundy jesiennej 2003 roku. Zdaniem prokuratury jest to jedno ze spotkań, które miało być "ustawione”.

"Ustawianie” meczów przez Kolporter Koronę Kielce zaczęło się, zdaniem prokuratury, jesienią 2003 roku. Wtedy miało ono jeszcze charakter spontanicznych składek piłkarzy, którzy oddawali część premii, żeby zapewnić sobie przychylność sędziów i obserwatorów.

Przed rozpoczęciem sezonu 2003/2004 zarząd Kolportera Korony, żeby zdopingować zawodników do lepszej gry, uchwalił nowy regulamin nagradzania i karania. Wszedł on w życie 1 sierpnia 2003 roku. Za każde wygrane spotkanie na własnym boisku drużyna otrzymywała do podziału 12 tysięcy złotych, na boisku rywala 16 tysięcy złotych. Przy czym 50 procent premii meczowej miało być wypłacone z kwotą wynikającą z kontraktu, pozostałe 50 procent w przypadku wywalczenia awansu do drugiej ligi.

Z PREMII DLA SĘDZIEGO

Premie należały się tylko tym zawodnikom, którzy byli w protokole meczowym. Gracz rezerwowy miał otrzymać 25 procent premii piłkarza z podstawowego składu. O ostatecznym podziale premii decydował trener Dariusz W. On również miał o co walczyć, ponieważ w przypadku awansu na jego konto miała wpłynąć premia w wysokości 120 tysięcy złotych, dla jego asystenta Andrzeja W. przewidziane było 25 tysięcy złotych.

Rundę jesienną piłkarze Kolportera Korony zaczęli meczem z Wisłą II Kraków - było to 9 sierpnia 2003 roku. Niespodziewanie przegrali 0:1. Jak czytamy w akcie oskarżenia, po tym spotkaniu zawodnicy doszli do wniosku, że mogą nie być w stanie zapewnić sobie awansu wyłącznie przez sportową rywalizację. W związku z tym uzgodnili z kierownikiem drużyny Pawłem W., że w wybranych meczach zapewnią dla swojej drużyny przychylność sędziów i obserwatorów Polskiego Związku Piłki Nożnej przez udzielenie im obietnic wręczenia oraz wręczenie korzyści majątkowych lub osobistych.

Piłkarze składali się na ten cel z premii meczowych. Jak ustalili prokuratorzy, pieniądze zbierał z reguły Tomasz N., przekazywał je kierownikowi drużyny, a ten składał oferty korupcyjne sędziom i obserwatorom, a następnie przekazywał im pieniądze w przypadku korzystnego wyniku dla Kolportera Korony. - Przyznaję się do tego, że były robione składki. Kierownik drużyny przychodził do nas do szatni i mówił, że ma znajomego sędziego i trzeba go ugościć - zeznał w prokuraturze Artur K., były zawodnik Kolportera Korony, obecnie Broni Radom.

Więcej szczegółów w dzisiejszym Echu Dnia 2 lutego 2009




Niedziela czy Muzurczuk?

I LIGA. Stal zakontraktowała już dwóch nowych piłkarzy. Czy do drużyny dołączą dwaj kolejni?

Grzegorz Kmiecik i Daniel Treściński, to, jak dotychczas dwa jedyne transfery "Stalówki". Bardzo możliwe, że do tej dwójki w tym tygodniu dołączą kolejni. Trener Władysław Łach chętnie widziałby w drużynie Bartłomieja Niedzielę. Coraz większe szanse na kontrakt ma też bramkostrzelny Andrij Muzurczuk.

W sobotę stalowowolanie rozegrali sparing z Cracovią. W zespole pojawił się nowy piłkarz. To Adrian Kasztelan, który występował między innymi w ŁKS Łódź, Ruchu Chorzów i Koronie Kielce. Zabrakło natomiast narzekającego na uraz Abela Salamiego oraz dochodzącego do zdrowia po chorobie Kamila Karcza. Gole dla naszej drużyny zdobyli w Krakowie Ukrainiec Andrij Muzurczuk oraz Bartłomiej Piszczek. Ten pierwszy związany ostatnio z MFK Kowel ma na swoim koncie już cztery bramki dla Stali. W zeszłym tygodniu w sparingu przeciwko Hutnikowi Kraków zaliczył trzy trafienia. - To interesujący piłkarz. Będziemy negocjować. Bardzo możliwe, że zostanie w Stalowej Woli - mówi Dariusz Szlage, dyrektor klubu.

Treściński podpisał

W minionym tygodniu umowę podpisał Daniel Treściński, 31-letni obrońca, ostatnio związany z GKS Katowice. "Stalówka" próbuje się też dogadać z Jagiellonią Białystok w sprawie Bartłomieja Niedzieli. Tyle tylko, że białostoczanie żądają odstępnego, a na takie luksusy Stali nie stać. Gdyby na Longinusa Uwakwe zdecydowała się Arka Gdynia, wówczas temat byłby prostszy. Stal z odstępnego za Nigeryjczyka zapłaciłaby „Jadze". Tyle tylko, że o Uwakwe nikt z Gdyni nie pytał. - Ale nie jest powiedziane, że nie zakontraktujemy jeszcze jednego piłkarza. Do klubu wpłynęły pieniądze od sponsora, firmy Inżdróg i z tego tytułu będziemy mogli wzmocnić skład jeszcze jednym piłkarzem - dodaje Szlage.

Najbliższy sparing stalowowolanie rozegrają w sobotę, 7 lutego, z Koroną w Kielcach. Od 18 do 24 lutego piłkarze „Stalówki" wyjadą na zgrupowanie do Gutowa Małego koło Łodzi.

Wynik sparingu: Cracovia - Stal Stalowa Wola 2-2 (1-0). Bramki: Nowak, Polczak oraz Muzurczuk i Piszczek.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-02-03, 11:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Projekt "bezpieczny stadion"

Obecni na spotkaniu dyrektor klubu ZKS Stal Dariusz Schlage(drugi od lewej) oraz prezes Leszek Kaczmarski

16 stycznia 2009 roku w restauracji "Olimpia" odbyło się spotkanie w sprawie realizacji projektu "Bezpieczny stadion".

Omawiano cele projektu, zachęcano do czynnego wsparcia, aby plany przeistoczyły się w czyny. Ideę tą zainicjowali opiekuni ze Świetlicy Środowiskowej w Stalowej Woli. Dużą chęć wykazują również dyrektorzy szkół podstawowych i gimnazjów. Projekt ma za zadanie pokazanie dzieciom i młodzieży czym tak naprawdę jest prawdziwe kibicowanie oraz doping na meczach piłkarskich czy koszykówki. Podsumowanie projektu przewidziane jest na grudzień tego roku.

Wszystkich inicjatorów tego przedsięwzięcia czeka sporo pracy. Najpierw będą organizowane warsztaty dla pedagogów oraz policjantów, którzy będą opiekować się dziećmi biorącymi udział w projekcie. Następnie organizowane będą warsztaty dla dzieci i młodzieży. Na przełomie września i października dzieci wyjadą na mecz z udziałem Reprezentacji Polski.

Obecni na spotkaniu byli przedstawiciele Komendy Powiatowej Policji w Stalowej Woli, dyrektorzy szkół stalowowolskich, zawodnicy i trenerzy Stali Stalowa Wola, dyrektor i prezes klubu ZKS Stal, Klub Kibica.

Podsumowując spotkanie każdy z zaproszonych gości mógł się wypowiedzieć na temat projektu:

Grzegorz Śmiech (komendant policji w Stalowej Woli) - na początku komendant pogratulował koszykarzom za mecz z Siarką. Następnie stwierdził, że jest jeszcze wiele do poprawy w środowisku kibiców. Oprawy na meczach są na prawdę bardzo ładne, ale za tym wszystkim coś się kryje. Kolejne uwagi skierowane były do wyjazdów na mecze oraz zajściach w drodze powrotnej.

Bogdan Pamuła (trener koszykarzy Stali Stalowa Wola) - stwierdził, że takich projektów powinno być więcej. Należy tą młodzież wychowywać i jak najwięcej pracować z nią. Również skierował słowa do starszych kibiców, którzy dopingują na meczach. Powiedział, że mimo wszystko musimy się jeszcze sporo uczyć od Europy w kibicowaniu, wspieraniu drużyny. "Chłopcy, którzy kibicują w Stalowej Woli są coraz lepsi, obserwuję ich już parę lat. Często jest tak, że to właśnie kibice są dodatkowym graczem, gdy wspaniale wspierają drużynę dopingiem."

Leszek Kaczmarski (prezes ZKS Stal) - zasugerował spotkania dzieci z zawodnikami podczas treningu.

Tomasz Wietecha (bramkarz Stali Stalowa Wola) - "spotkania z dziećmi są bardzo pozytywną inicjatywą i jestem jak najbardziej za".

Monika Krawiec (Stowarzyszenie Kibiców Stali Stalowa Wola) - wszystkie oprawy na meczach mobilizują, ale niestety wszystko rozbija się o pieniądze. Przedstawiciele kibiców zaproponowali otworzenie sektora rodzinnego oraz katering dla osób przyjezdnych z innych klubów. Również proszono zarząd o odrębne nagłośnienie dla kibiców, dzięki czemu do dopingu mógłby się włączyć cały stadion.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-02-03, 11:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

U-16: Powołania na zgrupowanie w Pogorzelicy

Polski Związek Piłki Nożnej informuje, że w dniach 11-17 lutego 2009 r. w Pogorzelicy odbędzie się zgrupowanie reprezentacji Polski U-16 (rocznik 1993).

Na zgrupowanie powołani zostali następujący zawodnicy:

Hubert Bednarek (Mazur Karczew), Gerard Bieszczad (Igloopol Dębica), Łukasz Bogusławski (MOSP Jagiellonia Białystok), Adrian Chamera (Stal Stalowa Wola), Kornel Duś (Zagłębie Lubin), Przemysław Jastrzębski (Olimpia Zambrów), Kamil Kamiński (Unia Solec Kujawski), Mateusz Krawiec (Lech Poznań), Mateusz Lewandowski (Wisła Płock), Adrian Lis (Roda JC Kerkrade, Holandia), Michał Nalepa (Wisła Kraków), Dawid Nawrocki (Cracovia), Kornel Osyra (Zagłębie Lubin), Patryk Piotrowski (KP Police), Mateusz Romachów (Legia Warszawa), Arkadiusz Serafin (Glinik/Karpatia Gorlice), Patryk Sobczak (Lechia Gdańsk), Maciej Stróżak (SK Rapid Wiedeń, Austria), Dominik Trzetrzelewski (MOSiR Jastrzębie Zdrój), Kamil Wiktorski (Zawisza Bydgoszcz), Piotr Woleński (Górnik Polkowice), Robert Ziętarski (Arka Gdynia), Krystian Żołnierowicz (Arka Gdynia), Bartosz Żurek (Nida Pińczów).

Zbiórka zawodników: 11 lutego 2009 (środa) o godz. 12:00 w holu dworca PKP Szczecin Główny przy kasie nr 1 lub w miejscu zakwaterowania w Pogorzelicy (Hotel Sandra) do godz. 14:00.

Po otrzymaniu powołania zawodnik powinien potwierdzić swój przyjazd trenerowi reprezentacji Dariuszowi Wójtowiczowi do dnia 5 lutego 2009.

źródło: PZPN




"Echo Dnia” ujawnia szokujący obraz korupcji. Jutro niepublikowane zeznania Klickiego

Od jutra zaczynamy cykl artykułów, dotyczących korupcji w Kolporterze Koronie Kielce w sezonie 2003/2004.

W piątkowym wydaniu Echa ujawnimy nie publikowane dotąd zeznania Krzysztofa Klickiego.

Napiszemy w nich, kto - według ustaleń śledczych - zainicjował proceder korupcyjny w tym klubie, jak wyglądał system ustawiania meczów, po ile zrzucali się piłkarze, gdzie najczęściej wręczane były łapówki dla sędziów i obserwatorów. Te i inne szokujące informacje przedstawimy w najbliższych wydaniach "Echa Dnia”.

Klicki zeznawał w sprawie korupcji!

Dotarliśmy do wszystkich materiałów dotyczących ustawiania spotkań w Kolporterze Koronie Kielce w sezonie 2003/2004. Jutro i przez najbliższe dni przedstawimy szokujące i zupełnie nieznane fakty.

Udało nam się dotrzeć do aktu oskarżenia oraz dwudziestu tomów akt, które dotyczą korupcji w Kolporterze Koronie Kielce. Fakty są szokujące. Jutro ujawnimy nie publikowane dotąd zeznania Krzysztofa Klickiego, który był świadkiem w tej sprawie.





Klicki zeznawał w sprawie korupcji!

Dotarliśmy do wszystkich materiałów dotyczących ustawiania spotkań w Kolporterze Koronie Kielce w sezonie 2003/2004. Dziś i przez najbliższe dni przedstawimy szokujące i zupełnie nieznane fakty.

-Z tego, co pamiętam, cała historia dla mnie zaczęła się od zatrzymania Pawła W. - rozpoczyna swoje zeznania Krzysztof Klicki, który był świadkiem w sprawie korupcji w Kolporterze Koronie Kielce.

Udało nam się dotrzeć do aktu oskarżenia oraz dwudziestu tomów akt, które dotyczą korupcji w Kolporterze Koronie Kielce. Fakty są szokujące. Na początek ujawniamy nie publikowane dotąd zeznania Krzysztofa Klickiego, który był świadkiem w tej sprawie.

ZEZNANIA KRZYSZTOFA KLICKIEGO

-Z tego, co pamiętam, cała historia dla mnie zaczęła się od zatrzymania Pawła W. Wcześniej ukazywały się artykuły dotyczące korupcji w Koronie. Między innymi pojawiło się nazwisko Pawła W. Poleciłem zarządowi klubu wezwać go na rozmowę. Rozmowę z Pawłem W. przeprowadził - z tego, co pamiętam - Tkaczuk. Przebieg tej rozmowy znam z relacji Tkaczuka. Tkaczuk poinformował mnie, że Paweł W. przysięgał się, że nie brał udziału w korupcji. Powiedział również, że wystąpi na drogę karną przeciwko dziennikarzowi, który był autorem artykułu, w którym była mowa o tym, że brał udział w korupcji. Opisana przeze mnie sytuacja z Pawłem W. miała miejsce na początku tego roku (2008 - przyp. red.). Kilka tygodni później W. został zatrzymany.

W następnych odcinkach
Jutro przedstawimy zeznania byłego prezesa Kolportera Korony Wiesława Tkaczuka, który również był świadkiem w tej sprawie. Mówił między innymi o kontrakcie z firmą Wita Ż., o zapewnieniach kierownika drużyny Pawła W. i wzburzeniu Hermesa N. S. W poniedziałek o tym jak wyglądało kupowanie siedmiu meczów rundy jesiennej w 2003 roku. Kto i po ile się składał, jak i gdzie wręczano pieniądze oraz wiele innych faktów. Kolejne odcinki w następnych wydaniach.

Po zatrzymaniu Pawła W., a następnie Arkadiusza B. i po ich zwolnieniu z prokuratury kazałem zarządowi ponownie ich wezwać i przeprowadzić z nimi rozmowę w celu ustalenia, co się stało. Można powiedzieć, że zarządziłem wewnętrzne śledztwo w klubie w celu wyjaśnia sprawy. W trakcie rozmowy z zarządem Arkadiusz B. i Paweł W. przyznali się do korupcji i opowiedzieli o jej mechanizmach. W związku z tym, że Arkadiusz B. stwierdził, że udział w składkach na sędziów brała praktycznie cała drużyna, kazałem wezwać na rozmowę Sławomira R., Jakuba Z. oraz Hermesa N. S., jedynych zawodników grających w tym czasie dla Korony Kielce, którzy byli w drużynie również w sezonie 2003/2004. Zarząd po przeprowadzeniu rozmów poinformował mnie, że Sławomir R. przyznał się do winy. Natomiast Hermes N. S. i Jakub Z. wszystkiemu zaprzeczyli.

Więcej szczegółów w dzisiejszym wydaniu Echa Dnia
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-02-03, 12:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Korupcyjne kwoty miały być ogromne

Ciąg dalszy akcji Echa Dnia. Dziś piszemy między innymi o ważnym spotkaniu w domu trenera Dariusza W. w Warszawie, gdzie podobno ustalono „taktykę” na rundę wiosenną.



Byli trenerzy Kolportera Korony Kielce Dariusz W. i Andrzej W. w prokuraturze przyznali się do winy i zdecydowali się dobrowolnie poddać karze.

- Tłumaczyli nam, że jeśli nie wejdziemy w układ z sędziami, to nie awansujemy - mówił w prokuraturze Andrzej W., były drugi trener Kolportera Korony, odnosząc się do propozycji Andrzeja B. i Jerzego E. juniora.

W marcu 2004 roku w domu Dariusza W. w Warszawie doszło do bardzo ważnego spotkania. Uczestniczyli w nim Andrzej W., Andrzej B. i Jerzy E. junior. Jak ustaliła prokuratura, opracowano tam "taktykę” na rundę wiosenną, która miała się przyczynić do awansu Kolportera Korony do drugiej ligi.

W akcie oskarżenia czytamy, że przed rozpoczęciem rundy wiosennej sezonu 2003/2004 z trenerem Dariuszem W. skontaktował się Jerzy E. junior. Poinformował szkoleniowca kieleckiej drużyny, że zna człowieka, który może pomóc Kolporterowi Koronie w awansie do drugiej ligi. Na spotkanie umówili się w Warszawie, w domu Dariusza W. Na te rozmowy gospodarz zaprosił swojego asystenta Andrzeja W., a Jerzy E. junior przyprowadził Andrzeja B.

ANDRZEJ W. O UKŁADZIE


- Oni już przyszli z pełną analizą terminarza rozgrywek Kolportera Korony Kielce - tak Andrzej W. mówił o tym spotkaniu podczas przesłuchania w prokuraturze. - Mieli rozpisane na kartkach, gdzie możemy zdobyć ile punktów, gdzie możemy stracić punkty. Tłumaczyli nam, że jeśli nie wejdziemy w układ z sędziami, to nie awansujemy. Zanim jednak zaczęli pokazywać nam te analizy, to Jurek E. junior przedstawił nam tego Andrzeja B., powiedział, że to człowiek, który może nam pomóc w awansie.

- Tam padły konkretne kwoty, nie pamiętam, jakie oni podali, ale pamiętam swoje wrażenie. Wrażenie było takie, że te kwoty były ogromne. My myśleliśmy, że nie damy rady takich kwot załatwić. Pamiętam, że nawet zapytaliśmy ich, czy możemy nie wchodzić w ten temat teraz, tylko powiedzmy, zgłosić się do Andrzeja B. w momencie, jak nie będzie nam za bardzo szło w lidze. On powiedział, że takiej możliwości nie ma.

Czytaj więcej w Echu Dnia

A w środę napiszemy o tym, jak tłumaczył się w prokuraturze trener Dariusz W. - opublikujemy jego wyjaśnienia dotyczące "ustawiania” spotkań, napiszemy o tym, po którym rzucie karnym było mu wstyd i dlaczego bał się, że właściciel Kolportera Korony Krzysztof Klicki wyrzuci go z klubu. A poza tym - na jaką pracę w Kolporterze Koronie liczył Andrzej B., przedstawimy też jego "podobne działania” podejmowane dla innych klubów - w prokuraturze wspomniał między innymi o Pogoni Staszów i Siarce Tarnobrzeg. W czwartek zeznania Jerzego E. juniora, byłego trenera Radomiaka Radom, kulisy jego znajomości z Andrzejem B.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-02-04, 10:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pieniądze w pokoju trenera

Dariusz W. wyjaśnił w prokuraturze, że w meczu ze Stalą Stalowa Wola karnego RACZEJ nie było, a dzięki tej "jedenastce” kielczanie wygrali 1:0


W kwietniu 2004 roku Wojciech M. i jego koledzy z Kolportera Korony wygrali w Krakowie z rezerwami Wisły 1:0. Bramka padła z rzutu karnego, za którego wstydził się później trener Dariusz W.

Podczas spotkania w domu Dariusza W., o którym pisaliśmy wczoraj, opracowana została "taktyka” na rundę wiosenną. Pozostało jeszcze wybranie spotkań, które należało "ustawić” i ustalenie kwot na łapówki, a tym już, zdaniem prokuratury, zajmował się głównie Andrzej B.

Po ważnych rozmowach w domu Dariusza W. w Warszawie zapadła decyzja, że kielecki zespół zaczyna współpracę z Andrzejem B. Ówczesny szkoleniowiec Kolportera Korony obawiał się jednak, żeby o tym procederze nie dowiedział się właściciel klubu.

- Wiedziałem, że nie mogę przedstawić tego tematu Klickiemu, gdyż on był przeciwnikiem takich działań - mówił we wrocławskiej prokuraturze Dariusz W. - Nawet pamiętam, że podczas rozpoczęcia naszej współpracy on mi wyraźnie zaznaczył, że mam dobrych piłkarzy i on sobie nie życzy jakichkolwiek pozasportowych układów. Wiedziałem, że jak bym mu nawet o tym wspomniał, to on wyrzuciłby mnie z pracy. Miałem duży dylemat moralny, aby stanąć przez zawodnikami i im zaproponować takie działania.

JAK "ZRZUCALI SIĘ” TRENERZY

Jak wyglądała współpraca Dariusza W z Andrzejem B.? - Przed każdym meczem dzwonił do mnie i informował mnie, jaka kwota będzie potrzebna na daną kolejkę. (...) Te kwoty z kolei uzgadniał on z osobami, do których miały trafić pieniądze. Ja nie przyjmowałem tych jego żądań bezkrytycznie, gdyż chodziło przecież o pieniądze zawodników - mówił Dariusz W.

Czytaj więcej w Echu Dnia

A w czwartek przedstawimy zeznania Jerzego E. juniora, byłego trenera Radomiaka Radom, kulisy jego znajomości z Andrzejem B. Napiszemy też o tym, jak trener Dariusz W. chciał się uwiarygodnić w oczach piłkarzy i wykorzystał do tego tryb głośno mówiący w swoim telefonie. W piątek przeczytacie Państwo, jak doszło, zdaniem prokuratury, do "ustawienia” spotkań w rundzie wiosennej, między innymi tego ze Stalą Stalowa Wola, kiedy to w ramach protestu po kontrowersyjnej decyzji sędziego zawodnicy "Stalówki” zeszli z boiska.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-02-05, 01:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trener chciał być...wiarygodny

Dorota KUŁAGA, Włodzimierz ŁYŻWA

Dariusz W., zdaniem prokuratury, wezwał zawodników, włączył tryb głośnomówiący i rozmawiał z Andrzejem B. o pomocy sędziów. Jutro o kontrowersyjnym meczu ze Stalą Stalowa Wola

Były trener Radomiaka Radom Jerzy E. junior uczestniczył w spotkaniu w domu Dariusza W., gdzie - zdaniem prokuratury - ustalano "taktykę” na rundę wiosenną. Nie przyznał się jednak do winy.

Andrzej B. wyjaśnił w prokuraturze, że z Jerzym E. juniorem współpracował już wcześniej, gdy chodziło o pomoc dla Jagiellonii Białystok, między innymi w meczu z Radomiakiem Radom. Syn byłego selekcjonera reprezentacji Polski później został...trenerem Radomiaka.

Andrzej B. podczas kolejnego przesłuchania, które odbyło się 15 kwietnia ubiegłego roku, był szczegółowo pytany o znajomość z Jerzym E. juniorem, byłym trenerem Radomiaka Radom. Chodziło między innymi o kulisy spotkania w domu Dariusza W., w którym oprócz gospodarza uczestniczyli jeszcze Andrzej W., Jerzy E. junior i wspomniany Andrzej B.

ZNAJOMI ZE STUDIÓW

-Znam się z Jurkiem E. juniorem z czasów studiów, od 1994 roku - wyjaśniał w prokuraturze Andrzej B. -Pamiętam, jak raz zwrócił się do mnie z pytaniem, czy nie mógłbym pomóc drużynie Jagiellonii Białystok w kontaktach z sędziami. Był to czas, kiedy Jagiellonia grała w trzeciej lidze, wiosną 2001 roku (dokładnie 10 czerwca 2001 roku, Radomiak przegrał z Jagiellonią 2:4 (2:2), po tej wygranej Jagiellonia na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu zapewniła sobie awans do drugiej ligi - przyp. red.). Ustalenia były takie, że chodziło o kilka spotkań "Jagi” z rundy wiosennej, w tym mecz z Radomiakiem. Pieniądze dla sędziów tych meczów trafiały do mnie przez Jurka E. Były to kwoty porównywalne do tych, jak w Kolporterze Koronie, dwa, trzy, cztery tysiące złotych.

-Kolejny mój kontakt tego rodzaju z Jurkiem E. juniorem dotyczył pomocy drużynie Kolportera Korony Kielce - kontynuował w trakcie przesłuchania Andrzej B. -Początek był taki, że rozmawiał ze mną E. junior i powiedział, że w podobny sposób w dotarciu do sędziów trzeba będzie pomóc Kolporterowi Koronie Kielce, że Dariusz W. jest zainteresowany. E. junior zorganizował spotkanie. Spotkaliśmy się z Dariuszem W. i Andrzejem W. w jego domu w Warszawie. Jerzy E. też wyrażał swoje opinie, wiedział jak wygląda rywalizacja w trzeciej lidze i że bez dotarcia do sędziów będzie ciężko. Podaliśmy również kwotę, którą chcemy dostać za te działania. Podaliśmy z Jurkiem E. juniorem kwotę 30 tysięcy złotych. Z Jurkiem ustaliśmy, że podzielimy się tymi pieniędzmi po połowie.

Czytaj więcej w Echu Dnia

A w piątek przeczytacie Państwo, jak doszło, zdaniem prokuratury, do "ustawienia” spotkań w rundzie wiosennej, między innymi tego ze Stalą Stalowa Wola, kiedy to w ramach protestu po kontrowersyjnej decyzji sędziego zawodnicy "Stalówki” zeszli z boiska. Przedstawimy wyjaśnienia, jakie w prokuraturze złożył Wojciech M., były piłkarz Kolportera Korony, który mówił o pomocy sędziego i o tym, że przewrócił się w polu karnym, a sędzia podyktował rzut karny. W sobotę napiszemy o telefonie jednego z piłkarzy Siarki Tarnobrzeg, który - zdaniem śledczych - miał złożyć propozycję odpuszczenia meczu z Kolporterem Koroną za 10 tysięcy złotych.

_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-02-06, 09:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Piłkarski kabaret za tysiąc złotych

- Przewróciłem się w polu karnym. Nikt mnie nie faulował - mówił w prokuraturze Wojciech M., odnosząc się do decyzji arbitra w meczu ze Stalą Stalowa Wola.


Mecz Kolportera Korony ze Stalą Stalowa Wola, który odbył się 22 maja 2004 roku, miał być "ustawiony” za tysiąc złotych.

Od tygodnia publikujemy artykuły dotyczące korupcji w Kolporterze Koronie Kielce w sezonie 2003/2004. Dziś piszemy, jak doszło, zdaniem prokuratury, do "ustawienia” spotkań w rundzie wiosennej, między innymi tego ze Stalą Stalowa Wola, kiedy to w ramach protestu po kontrowersyjnej decyzji sędziego zawodnicy "Stalówki” zeszli z boiska.


Przedstawianie spotkań, które miały być "ustawione” w rundzie wiosennej, zaczynamy od pojedynku Kolportera Korony Kielce ze Stalą Stalowa Wola. Rozegrany został 22 maja 2004 roku i odbił się największym echem w naszym regionie.

W akcie oskarżenia czytamy, że w dniu meczu Andrzej B. przyjechał do Kielc. Przed spotkaniem na obiekcie Kolportera Korony miał zaproponować obserwatorowi, wobec którego toczy się nadal śledztwo, dwa tysiące złotych za wystawienie wysokiej noty sędziemu spotkania. Również przed meczem Andrzej B. spotkał się na korytarzu obiektu z arbitrem głównym Krzysztofem Z.

PIŁKARZE ZESZLI Z BOISKA

Jak ustalili śledczy, po rozmowie z Andrzejem B. sędzia wszedł do szatni i poinformował swoich asystentów Janusza G. i Waldemara T. o propozycji korupcyjnej. Razem podjąć mieli decyzję o przyjęciu oferty Andrzeja B. Uzgodnili podobno, że w związku z tym, że Krzysztof Z. jest niedoświadczonym sędzią, przed podejmowaniem decyzji będzie zwracał uwagę na sygnalizacje swoich asystentów.

Kolporter Korona wygrał 1:0 dzięki bramce strzelonej z kontrowersyjnego rzutu karnego, podyktowanego przez Krzysztofa Z. na podstawie sygnalizacji asystenta Janusza G. Po podyktowaniu "jedenastki” spotkanie zostało przerwane, ponieważ zawodnicy Stali, protestując przeciwko decyzji sędziego, opuścili boisko. Zostali jednak nakłonieni przez asystentów Krzysztofa Z. do kontynuowania gry.

W trakcie przesłuchania w prokuraturze sędzia główny Krzysztof Z. mówił: - Jeśli chodzi o sam mecz, to ja starałem się pomagać. Przy sytuacjach wątpliwych, stykowych rozstrzygnęliśmy te decyzje na korzyść Korony. Jednak tej drużynie nie udawało się strzelić bramki. W 88 czy 89 minucie była taka sytuacja, że asystent Janusz G. wskazał mi przewinienie obrońcy Stalowej Woli na napastniku Korony w polu karnym. Ja nie widziałem dokładnie tej sytuacji, sam miałbym wątpliwości, żeby podyktować rzut karny, wydawało mi się nawet, że nie było żadnego przewinienia. Po sygnalizacji asystenta podyktowałem rzut karny. Drużyna Korony wykorzystała ten rzut karny i wygrała mecz - wyjaśniał w prokuraturze Krzysztof Z.

Czytaj w Echu Dnia

A w sobotę napiszemy o telefonie jednego z piłkarzy Siarki Tarnobrzeg, który - zdaniem śledczych - miał złożyć propozycję odpuszczenia meczu z Kolporterem Koroną za dziesięć tysięcy złotych. Przedstawimy też kolejne pojedynki, które miały być "ustawione” w rundzie wiosennej i sędziego, który pieniądze za jedno ze spotkań podobno kazał sobie przesłać przekazem pocztowym na...adres teściów. W poniedziałek przeczytacie Państwo o kolejnych pojedynkach, "ustawionych” zdaniem prokuratury. Opublikujemy też zeznania arbitra z Mielca, który za odpowiednie sędziowanie w spotkaniu Kolportera Korony z Motorem Lublin miał wziąć pięć tysięcy złotych łapówki.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-02-07, 10:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wskazał im adres teściów

Przedstawiamy dziś kulisy kolejnych meczów Kolportera Korony Kielce z wiosny 2004 roku, które - zdaniem prokuratury - były "ustawione”. Sędziowie w trakcie przesłuchań wyjaśniali, w jakich okolicznościach mieli dostawać łapówki za korzystne sędziowanie i podawali, jakie to były kwoty.


Trenerzy Dariusz W. (z lewej) i Andrzej W. denerwowali się w czasie meczu z Górnikiem Wieliczka. Spotkanie miało być "ustawione”, ale zakończyło się wynikiem 0:0 i - według śledczych - arbiter nie otrzymał obiecanych pieniędzy.

Stal Rzeszów - Sandecja Nowy Sącz, 8 kwietnia 2004 roku.

Korzystnym wynikiem dla Kolportera Korony byłby remis lub zwycięstwo Sandecji. Andrzej B. - jak czytamy w akcie oskarżenia - zadzwonił do arbitra, jednak nie udało mu się złożyć propozycji korupcyjnej, ponieważ sędzia przerwał prowadzoną z nim rozmowę. Stal wygrała 1:0 - był to wynik niekorzystny dla Kolportera Korony.
Wisła II Kraków - Kolporter Korona Kielce, 14 kwietnia 2004 roku.

Kolporter Korona wygrał 1:0 dzięki bramce strzelonej z kontrowersyjnego rzutu karnego, podyktowanego w doliczonym czasie gry. W akcie oskarżenia czytamy, że około godzinę po meczu Andrzej B. zadzwonił do obserwatora Ryszarda K. i umówił się na spotkanie w Krakowie. Podczas spotkania miał mu przekazać dwa tysiące złotych za wystawienie wysokiej noty sędziemu. Ryszard K. - zdaniem śledczych - przyjął pieniądze i zobowiązał się do wystawienia wyższej noty niż zamierzał, pomimo że w rozmowie z Andrzejem B. miał również uwagi co do zasadności podyktowania karnego. Arbiter ostatecznie dostał wysoką notę - 8,30.

NIE DOSTAŁ, BO BYŁ REMIS

Pogoń Staszów - Stal Rzeszów, 18 kwietnia 2004 roku.

Andrzej B., jak ustalili śledczy, skontaktował się telefonicznie z arbitrem Albertem S., zaproponował mu trzy tysiące złotych za sędziowanie korzystne dla Pogoni. Z akt wynika, że arbiter przyjął tę propozycję. Mecz zakończył się remisem 1:1. W akcie oskarżenia czytamy, że po spotkaniu Andrzej B. skontaktował się z sędzią i uzgodnił z nim, że prześle obiecane pieniądze przekazem pocztowym. Albert S. wskazał adres swoich teściów mieszkających w Wolbromiu. Jakiś czas po meczu Andrzej B. miał przesłać trzy tysiące złotych na wskazany adres. Pieniądze od listonosza - wedle prokuratury - odebrał osobiście sędzia, ponieważ w chwili nadejścia przesyłki był w domu teściów.

Czytaj więcej w Echu Dnia

A w poniedziałek przeczytacie Państwo o kilku ostatnich, zdaniem prokuratury, "ustawionych” pojedynkach w rundzie wiosennej 2004 roku, tych decydujących o awansie. Napiszemy też, co w trakcie przesłuchania mówił Tomasz N. i jak to się stało, że został "skarbnikiem”. We wtorek przedstawimy najciekawsze wyjaśnienia, jakie w prokuraturze złożyli piłkarze, którzy grali wtedy w Kolporterze Koronie, przyznali się do winy i zdecydowali się dobrowolnie poddać karze. Napiszemy też, który zawodnik musiał wziąć kredyt w banku, żeby...składać się na sędziów.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-02-10, 14:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tomasz N. - trener wybrał go na skarbnika

Z Wrocławia Dorota KUŁAGA, Włodzimierz ŁYŻWA

Ujawniamy szokujący obraz korupcji w Kolporterze Koronie Kielce w sezonie 2003/2004. Przedstawiamy dziś kulisy trzech ostatnich meczów, które - zdaniem prokuratury - były "ustawione” w rundzie wiosennej.


Tomasz N. wiosną oficjalnie pełnił rolę skarbnika kieleckiej drużyny. Jak wyjaśnił w prokuraturze, tę funkcję powierzył mu trener Dariusz W.

- Zgodnie z poleceniem Dariusza W., zbierałem od zawodników całą premię meczową, a czasami jej określony procent - wyjaśnił w prokuraturze Tomasz N.


Kolporter Korona Kielce - Resovia Rzeszów, 19 maja 2004 roku.
W akcie oskarżenia czytamy, że Andrzej B. skontaktował się z sędzią Mariuszem P. z Radomia i zaproponował mu trzy tysiące złotych w zamian za korzystne sędziowanie. - Po meczu, z tego, co pamiętam, na obiekcie Korony otrzymałem pieniądze od mężczyzny, którego wcześniej nie znałem, ale wiedziałem, że to jest Andrzej B. Chcę jednak powiedzieć, że to nie była kwota trzy tysiące złotych, jak wynika z zarzutu, tylko dwa tysiące złotych - wyjaśnił w prokuraturze Mariusz P. Kolporter Korona wygrał ten mecz 6:2.

OSTATNICH NIE "USTAWIALI”
Kolporter Korona - Stal Stalowa Wola, 22 maja 2004 roku.
Kielczanie wygrali 1:0 po bramce strzelonej z kontrowersyjnego rzutu karnego. Trzej sędziowie - Krzysztof Z., Janusz G. i Waldemar T. - mieli wziąć łącznie tysiąc złotych łapówki. Kulisy tego spotkania opisywaliśmy w wydaniu piątkowym "Echa Dnia”.

Stal Rzeszów - Polonia Przemyśl, 22 maja 2004 roku.
Polonia wygrała 2:0. Sędzia, wobec którego nadal toczy się postępowanie, miał wziąć pięć tysięcy złotych łapówki.
W dwóch ostatnich meczach z HEKO Czermno (porażka u siebie 1:3) i Hetmanem Zamość (wyjazdowa porażka 0:1) ze strony Kolportera Korony nie były składane propozycje korupcyjne, ponieważ kielczanie mieli już zapewniony awans do drugiej ligi. Ostatecznie zgromadzili 62 pkt., wyprzedzili Stal Rzeszów - 61 pkt. i HEKO Czermno - 58 pkt.
Zgodnie z wcześniejszą umową poszczególnym zawodnikom i trenerom zostały wypłacone premie za awans. Na konto Dariusza W., jak czytamy w akcie oskarżenia, 22 lipca 2004 roku przelana została kwota 120 tysięcy złotych, a na konto Andrzeja W. 29 lipca wpłynęło 25 tysięcy złotych.

WYJAŚNIENIA TOMASZA N. - czytaj w dzisiejszym Echu Dnia




Wziął kredyt na... składki dla sędziów

Z Wrocławia Dorota KUŁAGA, Włodzimierz ŁYŻWA

- Sędziowie podpinali się pod drużyny, które chciały awansować i robili sobie z tego dodatkowe źródło dochodów - mówił w prokuraturze Sławomir R., były piłkarz Kolportera Korony.


- Trener Dariusz W. był dobry w gadce. Mieliśmy wrażenie, że nie mamy wyjścia, że musimy płacić - mówił w prokuraturze Piotr B. (w środku), były piłkarz Kolportera Korony.

(Sławomir Stachura)

W następnych odcinkach
Jutro napiszemy o tym, który piłkarz powiedział "nie”, postawił się trenerowi Dariuszowi W. i nie chciał składać się na łapówki dla sędziów i obserwatorów. W czwartek przeczytacie Państwo, co miał do powiedzenia w prokuraturze Hermes N.S., który nie przyznał się do winy, którzy piłkarze nie byli przesłuchiwani, ponieważ nie udało się ustalić ich aktualnego miejsca pobytu i o tym, kto jeszcze - z naszego regionu - zeznawał w charakterze świadka w tej sprawie.

Przedstawiamy dziś wyjaśnienia, jakie w prokuraturze we Wrocławiu składali byli piłkarze Kolportera Korony Kielce. Szczegółowo opowiadali o kwotach, jakie oddawali na "ustawianie” spotkań, mówili o chorym systemie, który panował wtedy w polskiej piłce.

Wybraliśmy dla Państwa najciekawsze, naszym zdaniem, fragmenty wyjaśnień, jakie w prokuraturze złożyli byli piłkarze Kolportera Korony oraz były kierownik drużyny Paweł W. - przyznali się do winy i zdecydowali się dobrowolnie poddać karze.

SŁAWOMIR R.: - SYSTEM BYŁ CHORY

- Nie było możliwości, aby któryś z zawodników składał się na sędziów nie wiedząc, na co płaci - mówił w trakcie przesłuchania Sławomir R., były zawodnik Kolportera Korony Kielce, Prochu Pionki, Radomiaka Radom, Widzewa Łódź, Legii Warszawa. - Wszyscy zawodnicy byli świadomi, na co pójdą pieniądze ze składek.

- System, który funkcjonował w tym okresie, był chory - mówił Sławomir R. - Drużyny, które chciały uczciwie awansować, nie były w stanie. Uważam, że sędziowie podpinali się pod drużyny, które chciały awansować i robili sobie z tego dodatkowe źródło dochodów.

MAREK G.: - TRZEBA BYŁO WZIĄĆ KREDYT

- Czasami nie miałem pieniędzy i na początku pożyczałem na te składki od trenera Dariusza W. lub Andrzeja W. - mówił w prokuraturze Marek G., były piłkarz Kolportera Korony i Tłoków Gorzyce. (...) - W dwie, trzy osoby szliśmy do trenerów do ich pokoju i prosiliśmy, żeby pożyczyli nam pieniądze na te zrzutki. Oni nigdy nie odmawiali. (...) Głównie te problemy ze zrzutkami mieli zawodnicy, którzy mało zarabiali. Ja wtedy zarabiałem 2500 złotych, miałem na utrzymaniu rodzinę. Miałem z tego powodu problemy finansowe, bo dla mnie zrzutka co tydzień lub co trzy dni po kilkaset złotych była dużą stratą.

- W pewnym momencie było mi wstyd już pożyczać od trenera i dlatego wziąłem kredyt odnawialny w banku PKO BP. Podpisałem umowę z bankiem i oni przelali mi kwotę 5000 złotych na konto. Te pieniądze przeznaczyłem na zrzutki. Część z tych pieniędzy przeznaczyłem na życie, bo wcześniej z pensji dawałem na zrzutki. Nie pamiętam, czy ten kredyt wziąłem pod koniec 2003 roku, czy na początku 2004 roku. Pamiętam, że już finansowo nie wyrabiałem z tymi zrzutkami i dlatego musiałem wziąć ten kredyt. (...)

- Tomek N. pisał na listach, kto ile wyłożył w te mecze i każdy w zależności od tego, ile włożył w te mecze, miał tyle odzyskać z premii. Ja zrzucałem się w tych wyższych kwotach, dawałem tak od 300 do 600 złotych przed meczem. Kiedyś w domu sobie liczyłem, ile wtedy mogłem wyłożyć na te zrzutki, myślę, że była to kwota co najmniej 6000 złotych.

Więcej szczegółów w dzisiejszym Echu
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-02-11, 14:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przemysław Mierzwa nie chciał się składać na łapówki dla sędziów i obserwatorów

Były bramkarz Kolportera Korony Przemysław Mierzwa, obecnie gracz Motoru Lublin, jest świadkiem w sprawie korupcji w kieleckim klubie.

Przemysław Mierzwa postawił się trenerowi Dariuszowi W. i nie chciał się składać na łapówki dla sędziów i obserwatorów.

Nie chciał się składać na łapówki dla sędziów. W prokuraturze zeznał, że pieniądze zakładali za niego trenerzy i do dziś jest winien Andrzejowi W. 300 złotych. Zeznania Przemysława Mierzwy i jego żony Edyty - obydwoje są świadkami w sprawie - znajdują się w piętnastym tomie akt. Przedstawiamy najważniejsze fragmenty ich przesłuchania.

TRZEBA POWIEDZIEĆ PRAWDĘ

- Na wstępie chciałem powiedzieć, że jakiś czas temu skontaktowaliśmy się telefonicznie - ja i moja żona - z prokuratorem prowadzącym śledztwo w sprawie korupcji w piłce nożnej - mówił w prokuraturze Przemysław Mierzwa. -Pierwsze rozmowy podjęła moja żona, to ona podjęła decyzję o kontakcie z prokuraturą i przekonała mnie do tego. Chodziło nam o ujawnienie zdarzeń korupcyjnych związanych z przekazywaniem łapówek sędziom meczów Kolportera Korony Kielce w czasie, gdy ja grałem w tym klubie. Chciałem ujawnić te zdarzenia i powiedzieć całą prawdę z kilku powodów. Chcę skorzystać z tych przepisów, o których zostałem pouczony, które zapewniają mi bezkarność (...). Poza tym korupcja jest czymś złym i nie chcę ukrywać tych zdarzeń. Ponadto ja musiałem przekazywać na łapówki zarobione przez siebie pieniądze, w innym przypadku byłbym odsunięty do rezerw. - Trener powiedział, że będziemy musieli zrobić zrzutkę dla sędziów i że będziemy też musieli zakupić telefon dla tego człowieka, który miał nam pomagać, dla tego pośrednika - kontynuował Mierzwa.

- To miał być jakiś bezpieczny, nierejestrowany telefon. Mnie się ten pomysł nie podobał, zabrałem na tym spotkaniu głos. Spytałem, jak ma wyglądać sposób finansowania. Wiedziałem, że większość zawodników zarabia więcej ode mnie, czułem, że nie będę grał i nie miałem szans na premie, a wszyscy zawodnicy mieli płacić po równo. Wtedy trener Dariusz W. powiedział mi, że to jest inwestycja w przyszłość, inwestycja w siebie jako piłkarzy, i że to nam się zwróci. Z tego co pamiętam, to ta pierwsza kwota wpłaty miała wynosić równo, od każdego piłkarza 600 czy 800 złotych. Ja w tym czasie miałem kontrakt w wysokości 2500 złotych miesięcznie, kwota 600-800
złotych to było sporo.

Więcej w dzisiejszym Echu Dnia
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-02-12, 01:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hermes N. S.: Nie wiedziałem o łapówkach

Hermes N. S. jest w gronie 43 oskarżonych, ale nie przyznaje się do winy. W sobotę napiszemy o meczu Stali Stalowa Wola, który - jak zeznał Marek G. - miał być "ustawiony”.

- Ja wchodziłem na boisko i grałem. Nic nie wiedziałem o łapówkach dla sędziów - mówi w prokuraturze Hermes N. S. Brazylijczyk nie przyznał się do winy.

W następnych odcinkach
W sobotę przeczytacie Państwo o meczach klubów z naszego regionu - KSZO Ostrowiec i Stali Stalowa Wola, które miały być "ustawione” - mówili o nich w trakcie przesłuchania w prokuraturze byli zawodnicy Kolportera Korony. A w poniedziałek ostatni odcinek - co będzie z osobami, które przyznały się do winy i dobrowolnie poddały karze, a co z tymi, które tego nie zrobiły, a mają postawione zarzuty.


Przedstawiamy wyjaśnienia, jakie złożyli w prokuraturze Brazylijczyk Hermes N. S. i Maciej P. Występowali oni w Kolporterze Koronie Kielce w sezonie 2003/2004, ale nie przyznali się do winy.

Brazylijczyk Hermes N. S. nie przyznał się do udziału w zbiórkach pieniędzy dla sędziów, podobnie jak Maciej P., były zawodnik Lecha Poznań, Orlenu Płock, ostatnio Pelikana Łowicz oraz Dariusz M., były piłkarz Kolportera Korony Kielce, później grający w Pogoni Staszów, Kolejarzu Stróże, a w rundzie jesiennej obecnego sezonu w Przeboju Wolbrom. -Nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień oraz prawa do odmowy udzielania odpowiedzi na pytania - czytamy w akcie oskarżenia o Dariuszu M.

HERMES N. S.: -TO JEST DLA MNIE SZOK
- Ja wchodziłem na boisko i grałem. Nic nie wiedziałem na temat tego, że były przekazywane łapówki dla sędziów i obserwatorów. - wyjaśniał w prokuraturze Hermes N. S. Brazylijczyk znalazł się w gronie 43 oskarżonych, ale nie przyznał się do winy. Czeka go proces sądowy, w rozprawach będzie musiał uczestniczyć tłumacz, ponieważ Hermes N. S. najlepiej posługuje się językiem portugalskim.

-Gdybym wiedział o tym wszystkim, o czym przeczytałem w postanowieniu o przedstawieniu zarzutów, to odszedłbym z klubu, ponieważ mogłem odejść z Korony - kontynuował swoje wyjaśnienia. -Czekałem 1,5 roku na rodzinę, ponieważ byłem w okresie adaptacyjnym. Zawsze byłem sportowcem profesjonalnym w tym, co robiłem. Zawsze mi mówiono, że Kolporter Korona Kielce jest bardzo czystym klubem i bardzo dobrze działa. (...)

-To wszystko o czym dowiaduję się od pewnego czasu, jest dla mnie wielkim szokiem - mówił dalej Hermes N. S. -Gram w piłkę od dziewiątego roku życia. Nigdy nie spotkałem się z takimi sytuacjami. Nie brałem udziału w spotkaniach zawodników z trenerami, w trakcie których mówiono na temat korumpowania sędziów. Nic nie wiem na temat tego, aby takie spotkania miały miejsce.

-Andrzej W., drugi trener Kolportera Korony Kielce, znał język portugalski i on tłumaczył mi przed treningiem w szatni, co będzie robione podczas treningu. On był również moim tłumaczem podczas odpraw - dodał Brazylijczyk.

Podczas przesłuchania w prokuraturze niektórzy byli piłkarze Kolportera Korony zeznali jednak, że Brazylijczyk Hermes N. S. na tyle dobrze znał już język polski, że wiedział, na co będą przeznaczone zbierane pieniądze.

Więcej dziś w Echu Dnia
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-02-13, 11:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cebula i Muzyczuk zagrają w Stalówce

25-letni pomocnik z Kmity Zabierzów Konrad Cebula podpisał kontrakt na grę w Stali Stalowa Wola. Z zespołem podjął treningi także inny pomocnik Kmity - Paweł Szwajdych. Longinusa Ifeanyi Uwakwe Stal chce zawiesić w prawach zawodnika.

Cebula jest wychowankiem Cracovii, a przez ostatnie dwa i pół sezonu był czołową postacią Kmity. Znajdował się od dawna na liście życzeń trenera Władysława Łacha, ale cały czas obowiązywał go kontrakt z Kmitą i dopiero teraz, gdy klub ten nie przystąpi do rozgrywek I ligi, sprawa wróciła. Cebula w środę rozwiązał umowę i związał się ze Stalą.

Śladem Cebuli chce pójść inny pomocnik Kmity, 25-letni Paweł Szwajdych, także wychowanek Cracovii. Podobnie jak Cebula po rozwiązaniu zespołu został on na lodzie i chce grać w Stali. Oprócz przygody z krakowską drużyną, dwie rundy spędził w ŁKS-ie.

Jest nominalnym lewym pomocnikiem, ale może też grać w środku pola. Zostanie w Stali tylko wtedy, gdy znajdą się na to środki. Ma na to duże szanse, bo to gracz już ograny i doświadczony, który miałby miejsce nawet w niejednym klubie ekstraklasy.

Wiadomo już, że w Stali zagra wiosną 25-letni napastnik Andrij Muzyczuk z ukraińskiego MFK Kowel. Dał się poznać z dobrej strony w sparingach z Hutnikiem Kraków i Cracovią, w których strzelił cztery gole. Ponadto trener Łach cały czas przygląda się trenującym ze Stalą Karolowi Korzonkowi z Tłoków oraz Japończykowi Kimitoshiemu Nougawie. O tym, czy zostaną w Stali, zadecyduje po sobotnim sparingu z Siarką Tarnobrzeg w Stalowej Woli.

W klubie cały czas zastanawiają się, co zrobić z Longinusem Ifeanyi Uwakwe, który ma ważny kontrakt ze Stalą do końca czerwca. Nigeryjczyk samowolnie podjął treningi w Arce Gdynia i przez miesiąc nie kontaktował się z klubem.

- Zwróciliśmy się z pismem do PZPN o zawieszenie Uwakwe w prawach zawodnika i czekamy na decyzję - zdradza dyrektor Stali Dariusz Schlage. Ewentualne zawieszenie Uwakwe pozwoli podpisać kontrakt ze Szwajdychem.




Kbice zmierzą się w halowym turnieju


Walentynkowa aura sprzyja w tym roku sportowej rywalizacji. Już bowiem jutro, 14 lutego, mieszkańcy Stalowej Woli będą mogli nie tylko obejrzeć rozgrywki koszykarzy Stali Stalowa Wola, którzy zmierzą się z drużyną AZS AWF Katowice, lecz także zobaczyć zmagania czternastu zespołów kibiców podczas I Halowego Turnieju Kibiców. Na uczestników drugiego z wydarzeń czeka moc niespodzianek.

Z samego rana, o godz. 9.00 na hali sportowej w Zespole Szkół nr 3 W Stalowej Woli przy ul. Polnej 15 zaprezentuje się czternaście drużyn piłkarskich, których zawodnikami będą kibice pochodzący zarówno ze Stalowej Woli, jak i zaprzyjaźnionych miejscowości. Wszyscy oni zmierzą się, walcząc o puchar dla najlepszej drużyny kibiców. Zespoły zostały podzielone na cztery grupy. Pierwszą stanowią: Pławo, Psychicznie Chorzy, Resovia oraz Nowa Dęba, drugą – Świński Ryj, Nisko i Chłopcy do Bicia, trzecią – Śródmieście, MDK, Raków oraz Janów Lubelski, czwartą – Rudnik, Hutnik i Colvers.

Mecze półfinałowe rozpoczną się o godz. 15.10 i 15.40, podczas których zmierzą się najlepsze drużyny z każdej grupy. Mecz finałowy planowo ma rozpocząć się o godz. 17.00. Trzy najlepsze drużyny zostaną nagrodzone pucharami. Organizatorzy postanowili również nagrodzić pucharem najlepszego strzelca turnieju.

Podczas turnieju czeka na wszystkich moc niespodzianek. Na hali Ekonomika zjawią się piłkarze Stali Stalowa Wola. O godz. 16.00 odbędzie się konkurs rzutów karnych, podczas których w bramce stanie Tomasz Wietecha. Ponadto ostanie wręczony puchar dla najlepszego piłkarza roku 2008, który zwyciężył w internetowej ankiecie - Krystianowi Lebiodzie. Zainteresowani będą mogli również skorzystać z asortymentu oferowanego przez sklepik z pamiątkami Stalówki, w którym będzie można kupić szaliki, czapki itp. Więcej szczegółów można znaleźć na stronie Stowarzyszenia Kibiców Stali Stalowa Wola – www.skssw.pl

Katarzyna Adamska / skssw.pl




Wszyscy czekają na proces

W sprawie korupcji w Kolporterze Koronie Kielce oskarżone są 43 osoby, w tym gronie jest sędzia związany z Mielcem.


Kolporter Korona Kielce za udział w aferze korupcyjnej w sezonie 2003/2004 został zdegradowany z ekstraklasy do pierwszej ligi.

Przedstawiamy dziś ostatni odcinek cyklu o korupcji w Kolporterze Koronie Kielce w sezonie 2003/2004. Jeśli sąd przychyli się do wniosku prokuratora, 28 osób, które przyznały się do winy, otrzyma kary w zawieszeniu i grzywny. Pozostałych czeka długi proces.

Większość byłych piłkarzy Kolportera Korony, która uczestniczyła w procederze korupcyjnym, zdecydowała się dobrowolnie poddać karze. -Przemyślałem wszystko i zdecydowałem się poddać karze. Nie chcę jeździć po sądach, uczestniczyć w kolejnych rozprawach. Jak byłem w prokuraturze, to dowiedziałem się, że tych "podejrzanych” spotkań było ponad dwadzieścia. Byłem wtedy w szatni, ale wielu rzeczy nie pamiętam. O niektórych nawet nie wiedziałem, dopiero teraz wyszły pewne sprawy - stwierdził Marek G., były zawodnik Kolportera Korony.

- Ja też chcę z tym jak najszybciej skończyć. Pojechałem do prokuratury, powiedziałem, że chcę to wszystko wyjaśnić i mieć spokój. Nie chcę się włóczyć po sądach. Wtedy miałem 19 lat, z wielu rzeczy nie zdawałem sobie sprawy - powiedział Jakub Z., który niedawno przeszedł z Polonii Bytom do Lechii Gdańsk, a wtedy był jednym z najmłodszych piłkarzy w kadrze kieleckiej drużyny.

OSKARŻENI, KTÓRZY PODDALI SIĘ KARZE

Z grona 28 osób, które przyznały się do winy, najwyższą karę prokurator zaproponował dla byłego trenera Kolportera Korony Dariusza W. - Wnosimy o skazanie go na karę trzech lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat, 100 tysięcy złotych grzywny, zakaz uczestniczenia w profesjonalnym sporcie przez trzy lata - wyjaśnił Edward Zalewski z Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.

W stosunku do Andrzeja W., wówczas drugiego trenera kieleckiej drużyny, jest to kara dwa i pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata, 30 tysięcy złotych grzywny i roczny zakaz pracy w profesjonalnym sporcie. Wobec innych oskarżonych prokurator wnioskował z reguły o karę dwóch lub półtora roku pozbawienia wolności oraz grzywny od dwóch do prawie dziesięciu tysięcy złotych. -Ze względu na postawę tych oskarżonych, współpracę z prokuraturą, wszystkie kary pozbawienia wolności są w zawieszeniu - dodał prokurator Zalewski.

Czytaj więcej w Echu Dnia
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-02-17, 11:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kolejni nowi piłkarze w Stali

We wtorek, 17 lutego 2009 roku nowymi zawodnikami Stali Stalowa Wola zostali Paweł Szwajdych oraz Oleksandr Portyanko.

Kolejnym nowym zawodnikiem Stali został Paweł Szwajdych reprezentujący ostatnio barwy Kmity Zabierzów oraz Ukrainiec Oleksandr Portyanko z FK "Wołyń" Łuck. W środę pojadą wraz z drużyną na obóz do Gutowa Małego.

Natomiast klub doszedł do porozumienia z Longinusem Uwakwe, który w rundzie rewanżowej będzie w dalszym ciągu reprezentował czarno-zielone barwy.

Wcześniej z klubem umowy podpisali Grzegorz Kmiecik, Daniel Treściński, Konrad Cebula oraz Andrij Muzyczuk.




Śródmieście najlepsze w turnieju kibiców

I Halowy Turniej Kibiców Stali Stalowa Wola przeszedł do historii. Na parkiecie walczyło dwanaście drużyn złożonych zarówno z mieszkańców naszego miasta, jak i Rzeszowa, Niska, Janowa Lubelskiego czy Rudnika. Zwycięzcą okazał się zespół ze Śródmieścia, który pokonał w finałowym meczu drużynę z Niska. Najlepszym strzelcem turnieju został Dariusz Jędryczko. Zobacz zdjęcia >>> http://www.wstalowej.pl/news.php?id=485

Stowarzyszenie Kibiców Stali Stalowa Wola wykorzystało przerwę zimową, organizując po raz pierwszy turniej dla kibiców. Już o godz. 9.00 w sobotę, 14 lutego, rozpoczęły się pierwsze spotkania, które miały miejsce na Hali Sportowej Zespołu Szkół nr 3. Gośćmi imprezy byli piłkarze Stalówki: Tomasz Wietecha, Krystian Lebioda, Jaromir Wieprzęć i Jacek Maciorowski. Pierwszy z nich stanął na bramce podczas konkursu rzutów karnych, którego zwycięzcą został Marcin Olanowski.

Ponadto podczas turnieju w specjalnie przygotowanym punkcie można było zaopatrzyć się w pamiątkami w barwach Stalówki.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-02-19, 11:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I Halowy Turniej Kibiców Stali Stalowa Wola

Okazałe puchary dla uczestników turnieju.

W Dniu św. Walentego odbył się I Halowy Turniej Kibiców Stali Stalowa Wola. Organizatorem imprezy było Stowarzyszenie Kibiców Stali Stalowa Wola, a swoje piłkarskie umiejętności uczestnicy prezentowali na Hali Sportowej przy Zespole Szkół nr 3 w Stalowej Woli.

W turnieju wystąpiło 12 drużyn m.in z Rzeszowa, Janowa Lubelskiego, Niska, Rudnika oraz Stalowej Woli, reprezentujące dane osiedla. Niestety z powodu fatalnych warunków atmosferycznych na imprezę nie dotarły drużyny z Częstochowy i Nowej Dęby.

Spotkania piłkarskie dostarczyły wielu emocji, które na pewno pozostaną w pamięci zawodników oraz zgromadzonej widowni. W tym dniu cała Hala Sportowa udekorowana była flagami drużyn biorących udział w turnieju.

W meczu finałowym zmierzyły się drużyny z Niska oraz Śródmieścia Stalowa Wola. Po emocjonującym i trzymającym w napięciu spotkaniu niżanie ulegli 3:1. O III miejsce walczyły ekipy z Janowa Lubelskiego i Psychicznie Chorych. Brąz zdobyli zawodnicy z Janowa Lubelskiego, pokonując przeciwników dopiero po serii rzutów karnych.

Pierwsze trzy drużyny zostały nagrodzone okazałymi pucharami, które wręczył Starosta Stalowowolski Wiesław Siembida.

Specjalnymi gośćmi byli obecni zawodnicy Stali: Tomasz Wietecha, Jacek Maciorowski, Jaromir Wieprzęć oraz Krystian Lebioda, który został nagrodzony pucharem za najlepszego zawodnika Stalówki w rundzie jesiennej.

W zorganizowanym konkursie rzutów karnych, w którym bramki strzegł obecny golkiper Stali Tomasz Wietecha, najskuteczniejszym egzekutorem okazał się Marcin Olanowski.




Kibice Stali Stalowa Wola na parkiecie.

W hali sportowej Zespołu Szkół nr 3 ("ekonomik”) w Stalowej Woli odbył się I Halowy Turniej Kibiców Stali Stalowa Wola organizowany przez Stowarzyszenie Kibiców Stali Stalowa Wola.

Nagrodzeni zawodnicy pierwszego turnieju kibiców.

W turnieju udział wzięło 12 drużyn, min. z Rzeszowa, Niska, Janowa Lubelskiego, Rudnika oraz drużyny ze Stalowej Woli reprezentujące różne osiedla. Z powodu fatalnej pogody nie dojechały drużyny z Rakowa i Nowej Dęba. Hala sportowa przystrojona została flagami ekip, które brały udział w turnieju. Było również stoisko z akcesoriami kibiców, z szalikami, czapkami, rękawiczkami.

ŚRÓDMIEŚCIE GÓRĄ

Zwycięzcą I Turnieju Kibiców Stali Stalowa Wola została drużyna ze Śródmieścia Stalowej Woli, która pokonała w finale zespół z Niska 3:1. W meczu o III miejsce górą byli kibice z Janowa Lubelskiego, którzy po emocjonującym i trzymającym w napięciu meczu, zremisowali z drużyną Psychicznie Chorzy 4:4. O wyniku zdecydować musiały rzuty karne. Pierwsze trzy drużyny otrzymały puchary, które wręczył starosta stalowowolski Wiesław Siembida.
reklama

Gośćmi specjalnymi byli piłkarze "Stalówki”: Tomasz Wietecha, Krystian Lebioda, Jaromir Wieprzęć i Jacek Maciorowski. W konkursie strzelania rzutów karnych w bramce stanął Tomasz Wietecha. Najskuteczniejszy był Marcin Olanowski, który został nagrodzony pucharem.

NAJLEPSZY ZAWODNIK

Najlepszym strzelcem turnieju został Dariusz Jędryczko, który otrzymał puchar ufundowany przez radnego Lucjusza Nadbereżnego. Zawodnik "Stalówki” Krystian Lebioda został uhonorowany pucharem dla najlepszego zawodnika "Stalówki” w rundzie jesiennej. Zwyciężył w ankiecie przeprowadzonej na stronie stowarzyszenia.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-02-24, 21:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Będzie najazd na Lublin (albo i nie)

Kibice Stali Stalowa Wola mobilizują się na wielkie derby w Motorem już od jesieni. Pierwszy ligowy wyjazd na pewno zgromadzi wielu fanów, ale czy kibice wejdą na stadion? Problem ma Motor, bo potrzeba remontu – pisze Dziennik Wschodni.

Kibice Stali nie zrażają się niską pozycją w lidze i jeżdżą na wyjazdy licznie – tylko dwie drużyny były lepiej zorganizowane jesienią. Na wyjazd do Lublina (15 marca) mobilizacja zaczęła się jeszcze w październiku filmem na Youtube. Teraz w kluczowych punktach miasta i w okolicznych miejscowościach pojawiają się transparenty reklamujące mecz.

Tymczasem Motor ma problem. W poniedziałek na stadionie przy Al. Zygmuntowskich odbyła się wizja lokalna. Władze miasta uznały, że stadion wymaga wielu usprawnień. MOSiR musi zadbać o podwyższenie lub wymianę ogrodzeń, m. in. bramek w dolnej części sektora gości. Z kolei Motor musi wprowadzić pełną identyfikację kibiców – to reakcja na prasowe informacje o osobach z zakazami stadionowymi na trybunach. Szczegółowe zalecenia miasto przekaże MOSiR-owi i Motorowi w czwartek. Wtedy też zostanie ustalony termin na usunięcie problemów.

źródło: Dziennik Wschodni






Raport: Korona rządzi w I Lidze

Na półmetku rozgrywek najlepsze są Widzew, Zagłębie i Korona. Jeśli chodzi o frekwencję, układ na podium jest odwrotny. Zdecydowanie najwięcej widzów chodzi na mecze w Kielcach. Na wyjazdach rządzi Widzew, za nim Motor Lublin. W sumie jesienią w I Lidzemecze oglądało 412 679 kibiców.

Najlepszy stadion w I Lidze i najwięcej kibiców – tak jest w Kielcach. Mimo odejścia sponsora, klub trzyma się bardzo dobrze, a i widownia jak na ten poziom rozgrywek bardzo liczna. Średnio na każdym meczu jest aż 7063 fanów „Złocisto-krwistych”. Biorąc pod uwagę Ekstraklasę, wynik kibiców Korony jest ósmym w całym kraju.

Za plecami „Scyzorów” korespondencyjny pojedynek toczą kibice Zagłębia i Widzewa Łódź. W rundzie jesiennej górą Zagłębie, gdzie na każdym meczu było średnio 4099 kibiców miejscowych. Warto podkreślić, że Zagłębie nie gra na swoim stadionie, a w Polkowicach, gdzie najczęściej był komplet. Kibice Widzewa gromadzili się zwykle w liczbie 4031 na każdym meczu. Poniżej klasyfikacja całej I Ligi:

Tabela 1. Średnia liczba kibiców gospodarzy w rundzie jesiennej sezonu 2008/2009.

1. Korona Kielce | średnia: 7036 | łącznie: 63 569
2. Zagłębie Lubin | średnia: 4099 | łącznie: 36 889
3. Widzew Łódź | średnia: 4031 | łącznie: 44 338
4. GKS Katowice | średnia: 2591 | łącznie: 25 910
5. Podbeskidzie | średnia: 2516 | łącznie: 22 648
6. GKS Jastrzębie | średnia: 2516 | łącznie: 25 159
7. Flota Świnoujście | średnia: 2236 | łącznie: 17 885
8. GKP Gorzów | średnia: 2213 | łącznie: 22 134
9. Stal Stalowa Wola | średnia: 2069 | łącznie: 20 694
10. Znicz Pruszków | średnia: 2019 | łącznie: 16 151
11. Górnik Łęczna | średnia: 1924 | łącznie: 21 169
12. Odra Opole | średnia: 1898 | łącznie: 17 078
13. Wisła Płock | średnia: 1820 | łącznie: 16 380
14. Tur Turek | średnia: 1796 | łącznie: 17 961
15. Motor Lublin | średnia: 1294 | łącznie: 11 649
16. Warta Poznań | średnia: 550 | łącznie: 4951
17. Kmita Zabierzów | średnia: 379 | łącznie: 3790
18. Dolcan Ząbki | średnia: 222 | łącznie: 2222

(UWAGA: liczby dotyczą tylko kibiców drużyny gospodarzy, nie całości widowni zebranej na meczu. Rozbieżności w łącznych liczbach kibiców wynikają z różnej liczby spotkań w rundzie rozegranych w roli gospodarza)

W meczach wyjazdowych zdecydowanie najlepiej radzili sobie kibice Widzewa, którzy w imponujących liczbach jeździli za swoją drużyną po kraju, nie zawsze wchodząc na stadion. Średnia wyjazdowa łodzian to 677 kibiców na mecz. Za nimi fani Motoru Lublin – 446, głównie dzięki najazdowi na Łęczną w sile 2900. Trzecie miejsce w zestawieniu przypadło fanom Stali Stalowa Wola. Za swoją drużyną jeździli średnio w liczbie 253.

Tabela 2. Średnia liczba kibiców na wyjazdach w rundzie jesiennej sezonu 2008/2009.

1. Widzew Łódź | średnia: 677 | łącznie: 6092
2. Motor Lublin | średnia: 446 | łącznie: 4463
3. Stal Stalowa Wola | średnia: 253 | łącznie: 2277
4. Korona Kielce | średnia: 236 | łącznie: 2362
5. Zagłębie Lubin | średnia: 179 | łącznie: 1794
6. GKS Katowice | średnia: 142 | łącznie: 1280
7. GKS Jastrzębie | średnia: 140 | łącznie: 1263
8. Wisła Płock | średnia: 70 | łącznie: 632
9. Górnik Łęczna | średnia: 63 | łącznie: 504
10. Odra Opole | średnia: 49 | łącznie: 490
11. GKP Gorzów | średnia: 25 | łącznie: 223
12. Znicz Pruszków | średnia: 24 | łącznie: 268
13. Podbeskidzie | średnia: 24 | łącznie: 244
14. Flota Świnoujście | średnia: 10 | łącznie: 113
15. Warta Poznań | średnia: 5 | łącznie: 54
16. Tur Turek | średnia: 3 | łącznie: 30
17. Dolcan Ząbki | średnia: 1 | łącznie: 13
18. Kmita Zabierzów | średnia: 0 | łącznie: 0

(UWAGA: Dane są niekompletne ze względu na brak dostępu do części informacji. Dlatego liczby należy traktować jako przybliżone.)



Tabela 3. Dziesięć meczów z najliczniejszą widownią w rundzie jesiennej sezonu 2008/2009. (łącznie 11 - ostatnie miejsce ex aequo)

1. Korona Kielce – Zagłębie Lubin | widownia: 12 018 | gości: 100
2. Korona Kielce – Dolcan Ząbki | widownia: 9460 | gości: 0
3. Górnik Łęczna – Motor Lublin | widownia: 7226 | gości: 2900
4. Korona Kielce – Warta Poznań | widownia: 7208 | gości: 0
5. Korona Kielce – Górnik Łęczna | widownia: 6875 | gości: 0
6. Korona Kielce – Wisła Płock | widownia: 6678 | gości: 102
7. GKS Katowice – Dolcan Ząbki | widownia: 6000 | gości: 0
8. Korona Kielce – Stal Stalowa Wola | widownia: 5746 | gości: 667
9. Korona Kielce – GKS Jastrzębie | widownia: 5092 | gości: 350
10. Zagłębie Lubin – Widzew Łódź | widownia: 5000 | gości: 400
11. GKS Jastrzębie – Zagłębie Lubin | widownia: 5000 | gości: 167

Tabela 4. Dziesięć Najliczniejszych wyjazdów I Ligi w rundzie jesiennej sezonu 2008/2009. (łącznie 12 – ostatnie miejsce zajmują ex aequo 4 wyjazdy)

1. Górnik Łęczna – Motor Lublin | gości: 2900
2. Tur Turek – Widzew Lódź | gości: 2000
3. Motor Lublin – Widzew Łódź | gości: 1100
4. Dolcan Ząbki – Widzew Łódź | gości: 800
5. Widzew Łódź – Stal Stalowa Wola | gości: 800
6. Korona Kielce – Stal Stalowa Wola | gości: 667
7. Odra Opole – Korona Kielce | gości: 630
8. Odra Opole – Widzew Łódź | gości: 516
9. Warta Poznań – Zagłębie Lubin | gości: 500
10. Warta Poznań – Widzew Łódź | gości: 500
11. Motor Lublin – Górnik Łęczna | gości 500
12. GKP Gorzów – Zagłębie Lubin | gości: 500

Liczby widzów uwzględnione w raporcie pochodzą przede wszystkim od klubów piłkarskich. Jednak w niektórych przypadkach nie uzyskaliśmy takich danych, dlatego szukaliśmy możliwie najlepszego źródła prasowego. W związku z tym, liczby kibiców należy traktować jako wartości przybliżone. Taki stan nie zmieni się dopóki wszystkie kluby nie będą posiadały elektronicznych systemów obsługi widzów, które mogłyby automatycznie liczyć wszystkich wchodzących na mecze.

Trudno też jednoznacznie klasyfikować mecze wyjazdowe. Czasem kibice nie zostają wpuszczeni, czasem tylko część. Przyjęliśmy, że jeśli kibice znaleźli się pod stadionem, wyjazd jest zaliczony, choćby mecz obejrzała garstka z nich. Jednak w każdym z takich przypadków ustalenie dokładnych liczb graniczy z cudem. Nie liczymy do frekwencji wyjazdowych reprezentantów klubów przyjezdnych, zasiadających w lożach. Jeśli dostrzegacie Państwo nieprawidłowości w raporcie, czekamy na kontakt.

Autor: Michał Karaś
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-03-02, 13:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Stal dalej się wzmacnia

Kadra Stali Stalowa Wola staje się coraz liczniejsza. W poniedziałek oficjalnie piłkarzami popularnej Stalówki mają stać się litewski obrońca Paulius Paknys oraz napastnik Paweł Wasilewski. Obydwaj zawodnicy do zespołu ze Stalowej Woli trafią z wycofanego z rozgrywek zabierzowskiego Kmity.
Wydawało się, że kadra Stali jest już zamknięta, a tymczasem klub przygotował kolejne niespodzianki dla kibiców. W Stalowej Woli nie poprzestano na dotychczasowych wzmocnieniach i kadra zespołu w dalszym ciągu jest rozbudowywana. Tylu piłkarzy dawno nie było w zespole jedynego przedstawiciela Podkarpacia w pierwszej lidze. - W poniedziałek popołudniu mamy trening i po nim najprawdopodobniej zostanie podpisany kontrakt z litewskim obrońcą Pauliusem Paknysem. Na treningu pojawi się także napastnik Paweł Wasilewski z Kmity Zabierzów. Z nim także zapewne zostanie podpisana umowa. W poniedziałek piłkarzami Stali powinno więc zostać dwóch nowych zawodników - informuje w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl drugi trener Stali Daniel Kijak.

Stal bardzo umiejętnie korzysta na wycofaniu się Kmity Zabierzów i do swojego składu ściąga kolejnych zawodników tego zespołu. Wcześniej Stalówkę zasilili Konrad Cebula i Paweł Szwajdych. Teraz kolej na Litwina Pauliusa Paknysa i Pawła Wasilewskiego. Litewski piłkarz na boisku występuje jako obrońca. Urodził się 10 maja 1984 roku. Występował między innymi w kadrze Litwy U-16 oraz Žalgirisie Wilno. Paweł Wasilewski jest bratem reprezentanta Polski Marcina Wasilewskiego. Pochodzi z Krakowa, a urodził się 21 maja 1982 roku. Jest graczem ofensywnym, głównie występuje jako napastnik.

Skąd w Stalowej Woli pieniądze na nowych zawodników? Wydawało się, że klub będzie miał poważne problemy z zakontraktowaniem nowych graczy, a tym czasem kadra zielono-czarnych została znacznie wzmocniona. - Nie ukrywam, że trener Łach robi duże starania by pozyskać nowych zawodników. Wspólnie z panem Żakiem i panem Lompe chodzi po sponsorach indywidualnych i załatwia te pieniądze, aby można było pozyskać tych piłkarzy - wyjaśnia Daniel Kijak.

Wyjaśniła się także sprawa z testowanym w Stali przez długi okres Japończykiem Kimitoshi Nougawa. - Z tym graczem definitywnie zerwaliśmy już rozmowy - informuje Kijak.

Do wznowienia rozgrywek pozostało już mało czasu. Stalowcy szlifują już formę na pierwszy, niezwykle ważny mecz z lubelskim Motorem. - Zbliżamy się już do końca przygotowań do rundy wiosennej. Mamy jeszcze jeden sparing do rozegrania ze Stalą Rzeszów. Oczywiście jeżeli warunki atmosferyczne na to pozwolą. Jeżeli będą one sprzyjające to zagramy, jeżeli nie to odmówimy sparing - dodaje zastępca trenera Władysława Łacha.

W ostatnim meczu sparingowym, Stal grając bez siedmiu podstawowych graczy zremisowała z Górnikiem Łęczna 2:2. By rozegrać ten pojedynek Stalowcy musieli udać się w podróż do Łęcznej. - Są małe urazy w zespole, w Łęcznej nie grało aż siedmiu zawodników. Gdybyśmy mogli z nich skorzystać, to na pewno ten sparing inaczej by wyglądał. Specyfika klimatu jest w Polsce taka, że musieliśmy jechać do Łęcznej by rozegrać sparing. Gdybyśmy mieli takie boisko u siebie, wtedy byśmy grali sparingi u siebie. Byłyby one oglądane przez naszych kibiców, przez nasze środowisko, a tak musieliśmy jechać - zakończył Daniel Kijak.

Wydaje się więc, że pomimo problemów finansowych sytuacja piłkarskiej Stali Stalowa Wola jest dość dobra. Kadra zespołu została znacznie wzmocniona, nie będzie już problemu ze zbyt krótką ławką rezerwowych. Kibice Stali przed wznowieniem rozgrywek po przerwie zimowej mogą więc spać spokojnie.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
19Stalówka38
Przyjaciel


Dołączył: 16 Gru 2004
Posty: 2518

PostWysłany: 2009-03-08, 13:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mecz o życie


Jakub Ławecki, chory na białaczkę piłkarz Stali Stalowa Wola, walczy ze śmiercią .

Jakub Ławecki rozgrywa najważniejszy mecz swojego życia. Niebawem czeka go przeszczep szpiku kostnego. 10 marca Jakub Ławecki będzie obchodził 25. urodziny. W zawodową piłkę zaczynał grać w wieku 16 lat w Lublinie. Był zawodnikiem Lublinianki, Wisły Kraków i Szczakowianki Jaworzono. Od trzech lat związany jest ze Stalą Stalowa Wola.

To utalentowany i doświadczony zawodnik. W przełomowym momencie swojej kariery dowiedział się, że jest śmiertelnie chory...

Bezlitosna diagnoza

Choroba Kuby ujawniła się pod koniec ubiegłego roku. Jesienią zaczął nagle słabnąć. Nikt za bardzo nie wiedział, co się z nim dzieje. Początkowo sądzono, że to grypa, potem że mononukleoza. Trafił na oddział chorób zakaźnych szpitala w Lublinie. Stąd został przeniesiony na oddział hematologii, gdzie przeprowadzono badania szpiku. Diagnoza była bezlitosna: białaczka złośliwa. Jest po trzecim cyklu chemioterapii. Czeka go przeszczep szpiku kostnego. - Czuję się dobrze, jeśli można tak mówić o człowieku między trzecią a czwartą chemią. Do najbliższego czwartku jestem w domu na przepustce. Lekarze bardzo mi pomogli. Dobrali odpowiedni schemat chemioterapii. Czeka mnie jeszcze czwarty cykl i jak wyniki będą dobre - przeszczep - mówi piłkarz.

Pomogli wszyscy, ale nie klub

Na wieść o chorobie zareagowało całe piłkarskie środowisko. Pierwszy zadzwonił Tomasz Arteniuk, były trener Kuby. To on zmobilizował swoich piłkarzy i kibiców z Kotwicy Kołobrzeg do oddawania krwi, tak potrzebnej do ratowania życia. Akcja rozniosła się echem po całej Polsce. Krew oddawali kibice Stali Stalowa Wola, Szczakowianki Jaworzno, Hutnika Kraków, Motoru Lublin, a nawet... żołnierze Marynarki Wojennej. Do Lublina pojechali koledzy z drużyny Stali Stalowa Wola. Przywieźli swoją krew i przykre wieści z klubu. Nikt z działaczy nie poczuwał się do obowiązku pomocy choremu. Co więcej, klub zaprzestał wypłacania piłkarzowi pensji. Wypłacił dopiero po interwencji ojca Kuby i... przekazał dokumenty do ZUS. O sprawie dowiedzieli się dziennikarze. Rozpętał się medialny szum. - To się dzieje trochę wbrew mnie. Nie chciałem nagłaśniać sprawy. Wielokrotnie dzwoniłem do klubu, ale nie było woli porozumienia. Za każdym razem odsyłano mnie od Annasza do Kajfasza. Kierownik do dyrektora, dyrektor do prezesa itd. Błędne koło. Nikt nie był w stanie mi pomóc - nie kryje rozgoryczenia zawodnik.

500 złotych miesięcznie

Piłkarz jest na chorobowym, ubezpieczyciel wypłaca mu 80 procent pensji. Dostaje z ZUS 500 złotych miesięcznie. - Piłkarz ma z nami umowę podpisaną do czerwca i my się z niej wywiązujemy. Zgodnie z przepisami, na chorobowym dostaje 80 procent pensji - wyjaśnia Dariusz Schlage, dyrektor Stali. Druga część kontraktu, czyli umowa reklamowa z firmą Wodex, przestała go obowiązywać. - Pieniądze za reklamę dostają zawodnicy, którzy grają w meczach. Kuba jest chory i nie może jej otrzymywać. To byłoby niezgodne z prawem - dodaje dyrektor klubu.

To Polska właśnie

- Jeśli chodzi o kontrakty z piłkarzami, to w Polsce obowiązuje wolnoamerykanka - Marek Pięta, prezes Polskiego Związku Piłkarzy, nie jest zdziwiony tą sytuacją. - Kuba nie jest naszym członkiem, ale czujemy się w obowiązku pomóc mu w tej sytuacji. Jesteśmy na etapie rozpoznawania sprawy. Nie mamy jeszcze wszystkich materiałów, ale jeśli ta umowa jest na piśmie, to sprawa skończy się w sądzie cywilnym - dodaje Pięta.

Fundacja to jego polisa

- Niektórzy zarzucają mi, że zbieram pieniądze na prywatne konto. Nie wziąłem i nigdy nie wezmę żadnych pieniędzy prywatnie. Po to założyłem konto w fundacji imienia Agaty Mróz, żeby uniknąć takich nieporozumień. Zadzwonił do mnie mąż Agaty i wytłumaczył, jak to ma wyglądać - mówi Jakub. Ma świadomość, że najgorsze dopiero przed nim, ale jest dobrej myśli. Za tydzień rozpoczyna czwarty i ostatni cykl chemioterapii. Jeśli wyniki będą dobre, czeka go przeszczep szpiku kostnego. Dopiero po nim okaże się, czy wygra swój mecz o życie. - Po przeszczepie dzieją się różne rzeczy. Możliwe, że będzie potrzebne specjalistyczne leczenie albo jakieś specjalne lekarstwa, dlatego zdecydowałem się na konto w fundacji. Wierzę, że pieniądze, które tam trafią, nie będą mi potrzebne. Wtedy zostaną w fundacji i być może uratuję życie komuś innemu - kończy z wiarą w swoje zwycięstwo Jakub Ławecki.
_________________
"stalowa wola narodu polskiego wybicia się na nowoczesność" (gen. Tadeusz Kasprzycki)
http://www.youtube.com/watch?v=mg67Tb0AgxY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> STAL Stalowa Wola - piłka nożna Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 26, 27, 28  Następny
Strona 27 z 28

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
  :: Reklama


| Powered by phpBB (C) 2001, 2005 phpBB Group
szafy wnekowe, Meble kuchenne | Meble kuchenne| Meble| Katalog stron SEO | Katalog stron | Forum Stalowa Wola | Katalog firm SEO, teksty | Katalog Stron | Stalowa Wola | Meble kuchenne | Katalog Stron SEO | Portal meblowy, meble, meble kuchenne | SEO Web Directory | Salon meblowy | Forum wedkarskie | Fotografia slubna Stalowa Wola Salon meblowy | Stalowa Wola | Forum Stalowa Wola | Smieszne filmiki Najlepsze smieszne filmy, smieszne filmiki, rozrwyka| x


biura podróży - Cięcie layoutów - oferty pracy - ogrody - Objawy menopauzy - Bilety lotnicze - wakacje nad morzem - konie - Texas Holdem online - Long Distance Phone Card