Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5

Wątek: Motor Lublin - Stal Stalowa Wola - 27 sierpnia 2003 r.

  1. #1

    Motor Lublin - Stal Stalowa Wola - 27 sierpnia 2003 r.

    Mecz zapowiadał sie nader ciekawie z tego powodu że kiedys na lini Motor Stalówka byly spore napięcia. Wyjaz był w Środę a ja z kumplami zabawiłęm we Wtorek w arkadii i szedłem na zbiórke w nie za dobrym humorze(wszyscy wiemy czemu ale za glupote sie placi Laughing ). Zbiórka tam gdzie zawsze czyli pod PKSem. Na wyjazd jada 2 autokary ok 100 osób w tym 10 Raków. Droga mija ogólnie na zbijaniu.Gdy przejmuje nas lubelska prewencja robi sie dosc ciekawie. Eskortowalo nas chyba 11 kabaryn i 2 motory z przodu. Wygladalo to dosc komicznie jakby jakis papież conajmniej jechal.Przed Lublinem trzepanie autokarów. Trzeba zaznaczyc ze jechalismy z predkoscia 40 na godzine ,co moglo sie skonczyc tylko jednym a mianowicie spoznieniem na mecz. Na stadion wchodzimy w 20-25 minucie meczu(chyba bylo juz 1:0 ale nie jestem pewny). Raków wywiesz swoja fane.

    Psów ogromna ilosc bylo ich oklo 150 moze nawet wiecej.Mecz nawet ciekawy ale prawdzie atrakcje zaczely sie w 70 minucie(nie jestem do konca pewny)Akcja Motoru bardzo pomysłowa. Rzucili Gaz łzawiacy i 3 osoby od strony murawy skrada sie po flage.

    Na nasze szczescie akacja nieudana. W tym momencie cały mlyn Motoru rusza w nasza strone(akcja z gory skazana na porazke z uwagi na ilosc psow). Psy reaguja od razu celuja z broni glatkolufowej co znacznie ochlodzolo zapal Motoru do walki. W 80 minucie meczu opuszczamy stadion.Wszyscy wygladaja zaljebiscie smiesznie sa cali oplakanie(hujowy ten gaz). Gdzies kolo krasnika zostaje wezwana karetka bo ziomek z Rakowa poczul sie zle po gazie. Przed Stalowa dostajemy telefon od chłopaków z FC Janów ktorzy wczesniej wysiedli ze Motor ich zaatakowal.W tym momencie wszyscy zrozumieli ze ten wyjazd jeszcze sie dla nas nie skonczyl. Na swiatłach kolo pomnika Kwiatkowskiego(gdzie zawsze przesiaduja skinhedzi) wyskakuje jeden ziomek od nas i mowi im zeby obserwowali ile samochodow jedzie na lubelskich blachach.Sami kiedrujemi sie pod wiadukt gdzie mowimy zeby sie nikt nie rozchodzil.Niedaleko znajduje sie hala targowa gdzie sie dozbrajamy w sprzet.Przyjezdza wtedy z pod pomnika jeden ziom i mowi ze 10 samochodow jedzie.Bylo wiadomo co sie zaraz stanie. Wszyscy oczekiwali w napieciu na rozwoj wydarzen. Nagle ktos krzyknal sa!!!! No i sie zaczelo wybiegamy zza afery z okrzykiem Stalówka. Pod wiaduktem stala kabaryna a przed nia 1 pies.Nigdy nie zapomne jego miny jak zobaczyl nas. Myslal chyba ze biegniemy im dojebac. No ja na jego miejscu tez bym wydygal. Dobiegamy do Motoru(zajebista ekipa tez ze sprzetem okolo 50 osob) i w pierwszej chwili zawachanie wkradlo sie w nasze szeregi odrzucaja nas na 20 metrow. Widzac co sie dzieje wszyscy sie zrywaja i juz walka rozgorzala na dobre. Motor sie cofa pod samochody w tym momencie wjezdzaja psy ktore juz napier*** z gumowych przez otwarte dzwi kabaryn. Starcie ocenieam na remisowe.Pozniej juz tylko zrywka do domu pytanie starszego ile bylo.Chwila zawachania chyba 3:2 dla Stalówki. Nastepnego dnia jak zobaczyl w gaziety juz wiedzial czego nie bylem pewny wyniku.Jeden z najlepszych mecz wg mnie moga wystapic male rozbierznosci ale ja widzialem to tak jak opisalem w tym opisie.

    Opis z mojego archiwum napisany kiedyś przez Grubego na naszym forum.

  2. #2

  3. #3
    Zawsze po nie udanym meczu naszej reprezentacji, lubię powracać do meczów takich jak ten.
    kocyki dla dzieci szafa olafa Internetowy sklep dla dzieci i niemowląt: kocyki dla dzieci, kocyki minky, kołderki, poduszki i wiele więcej...

  4. #4
    mimo że jestem kobieta to chętnie z mężem i dziećmi oglądam nasze wspaniałe mecze

  5. #5
    była moc aż chce się do tych czasów wracać

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •